Jak rozmawiać o seksualności z dziewięciolatkiem?

Jak rozmawiać z dziewięciolatkami o menstruacji, burzy hormonalnej i konsensualności pytam moją dzisiejszą gościnię Martę Zielińska  – psycholożkę, seksuolożkę, nauczycielkę WDŻ. 

Marta Zielińska

psycholożka-seksuolożka, nauczycielka WDŻ w jednej z warszawskich szkół podstawowych, edukatorka seksualna z ponad 7-letnim stażem, współzałożycielka Pracowni Psychologiczno-Seksuologicznej SamoMiłość, prowadzi na Instagramie profil @pani_od_wdz, na którym opowiada głównie o edukacji seksualnej i swojej pracy z dziećmi i młodzieżą.

Pomóż nam stworzyć drugi sezon podcastu!

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo pracę nad drugim sezonem podcastu oraz edukację seksualną w Polsce, dołącz do zbiórki!

Pytania z odcinka:

[00:02:11] Co to jest menstruacja?

[00:03:30] Jakie są zwiastuny pierwszej miesiączki?

[00:04:15] Kiedy pojawia się miesiączka?

[00:04:54] Jak wygląda okres? 

[00:06:16] Czy w trakcie okresu można się wykrwawić?

[00:07:11] Dlaczego dziewczynki mają okres?

[00:08:03] Skąd będę wiedzieć że dostałam okres?

[00:08:35] Jak reagować na pierwszą miesiączkę córki?

[00:11:11] Jakie są środki higieniczne na menstruację?

[00:20:05] Co to jest cykl menstruacyjny?

[00:22:18] Czy mogę zle włożyć tampon?

[00:24:06] Co zrobić, jeżeli zerwie się sznureczek tamponu?

[00:25:23] Czy tampon może we mnie zginąć?

[00:26:07] Jak często zmieniać tampon, podpaskę, kubeczek?

[00:27:27] Co to jest zespół wstrząsu toksycznego (TSS)?

[00:29:11] Dlaczego okres boli?

[00:32:45] Co to jest burza hormonalna?

[00:34:51] Czy można nie dojrzewać?

[00:35:47] Co to jest napletek?

[00:37:16] Gdzie ja mam te plemniki?

[00:38:08] Dlaczego dzieci nie mogą uprawiać seksu?

Transkrypcja:

JK: Bardzo Ci dziękuję, że zgodziłaś się podzielić swoim czasem i wiedzą. Jest mi ogromnie miło! To jest bardzo budujące, że bez chwili wahania zdecydowałaś się dołączyć do tworzenia tego podcastu. Przejdę teraz do pytań od mam i dziewięciolatek: co to jest menstruacja?

MZ: Menstruacja, inaczej miesiączka albo okres – najbardziej popularne z tego co zauważyłam wśród dzieci słowo – To jest naturalny proces, który obejmuje osoby z macicami. Natomiast bym chciała bym zaznaczyć, że ja w swojej pracy z dziećmi w wieku dziewięciu czy dziesięciu lat używam jednak terminologii „dziewczynki”, bo jest to zdecydowanie bardziej zrozumiałe dla dzieci. Oczywiście rozumiem i szanuję to, że mogą być sytuacje, w których rodzice chcą używać innego słownictwa, kiedy chcą mówić o osobach z macicami, których ten proces dotyczy. Taka jest prawda. Natomiast na tym poziomie rozwoju emocjonalnego, psychicznego takie słownictwo dla dzieci jest mocno abstrakcyjne, więc na potrzeby tego pytania chciałabym zostać jednak przy terminologii dziewczynki, bo tak faktycznie pracuję. Okres jest zjawiskiem, które dotyczy dziewczynek i świadczy o tym, że w przyszłości będą mogły, jeżeli podejmą taką decyzję, zostać matkami. Okres pokazuje, że ich organizm zaczyna być gotowy do tego, żeby zajść w ciążę, do tego, żeby w przyszłości urodziło się dziecko. i jest znakiem fizycznej gotowości do zostania matką.

JK: A czy są jakieś symptomy przed pierwszą miesiączką, które zwiastują jej przyjście?

MZ: Tak. Po pierwsze kwestia jest taka, że na bieliźnie dziewczynka zaczyna obserwować wydzieliny, które wcześniej nie miały miejsca, czyli śluz pochwowy, który może być albo bardziej żółtawy, albo bardziej mętny. To jest kwestia indywidualna, ale na pewno miesiączka nie pojawia się znikąd tylko faktycznie coś zaczyna się z ciała najpierw wydzielać i jest to zauważalne na bieliźnie. Najczęściej miesiączkę poprzedza też wzrost ciała, ogólnie wzrost, ale też powiększenie piersi. Także jak zauważamy te symptomy to w najbliższej przyszłości można się okresu już spodziewać.

JK: A kiedy pojawia się pierwsza miesiączka?

MZ: To jest kwestia indywidualna. Może zacznijmy od tego, że powinna się pojawić według norm medycznych do szesnastego roku życia. Jeżeli to się nie wydarzy to powinniśmy się skontaktować z lekarzem czy to ginekologiem czy specjalistą od hormonów, czyli endrykrynologiem. Natomiast okres, kiedy to się pojawia po raz pierwszy to jest zazwyczaj między dziewiątym, nawet czasem ósmym, a dwunastym roku życia. To wydaje mi się w obecnych czasach taki standard, że pierwsza miesiączka występuje mniej więcej między ósmym, dziewiątym, a dwunastym rokiem życia.

JK: Jak wygląda miesiączka? Tak czysto fizycznie.

MZ: Miesiączka też potrafi mieć różne kolory, bo jak myślimy o miesiączce to pierwsze co przychodzi nam do głowy to krew. Dzieci, które nie miały styczności wcześniej z miesiączką wyobrażają sobie taką krew, która się pojawia przy skaleczeniu czy zranieniu. Taką czystą bardzo płynną krew, a w przypadku miesiączki wygląda to trochę inaczej, bo nie jest to czysta krew tylko to są różne tkanki, które złuszczają się ze ścianek macicy i konsystencja też przez to jest zmieniona. Potrafi być bardziej ciągnąca. Potrafi być grudkowata. Potrafi być przede wszystkim nieregularna, dlatego, że w czasie miesiączki, która trwa kilka dobrych dni, od trzech do nawet siedmiu, zmienia się kolor wydzieliny i zmienia się też natężenie krwawienia. Także tutaj też nie ma jednoznacznej odpowiedzi jak to wygląda, bo jest to zmienne i na to trzeba być przygotowaną na pewno.

JK: Też trzeba dzieci uwrażliwiać, że ma to różne formy?

MZ: Jak najbardziej. Od brązowawej wydzieliny na samym początku poprzez jaśniejszą, bardziej brunatną po nawet czarną momentami. Także trzeba też uwrażliwić dziewczynki na to, że to jest normalne, że to się będzie zmieniać i tak to będzie wyglądać.

JK: W czasie moich przygotowań spotkałam się z takim przekonaniem, że to będzie wyglądało, jak taka krew cieknąca jak z kranu i czy można się przy tym wykrwawić?

MZ: Na szczęście nie… Na szczęście to tak nie wygląda. To znaczy wiadomo, że jak to krwawienie jest mocno nasilone… Mówi się, że jeżeli to są dwie pełne podpaski w ciągu – powiedźmy – dwóch godzin to mamy do czynienia z krwawieniem i powinniśmy się udać do lekarza. Natomiast o wykrwawieniu z tego powodu nigdy nie słyszałam na całe szczęście. Sama objętość krwi to jest około kilku łyżek stołowych albo nawet mniej. Tutaj też są tkanki, inne wydzieliny, śluz pochwowy. To wszystko jest wymieszane. To, co z dziewczynki się wydostaje na zewnątrz to nie jest czysta krew i warto tym pamiętać, że to nie jest krew cieknąca bezpośrednio z żył czy z innych naczyń krwionośnych.

JK: Dlaczego dziewczynki dostają okres?

MZ: To wynika z dwóch rzeczy: z budowy anatomicznej i z hormonów. To, że w ogóle dziewczynka zaczyna miesiączkować świadczy o tym, że układ hormonalny zaczyna pracować: wydzielać estrogeny, progesteron, które regulują cykl menstruacyjny i odpowiadają za to, żeby miesiączka była, żeby była regularna i żeby organizm funkcjonował prawidłowo. Wiąże się to również z budową anatomiczną, czyli z macicą, o której mówiłam na początku oraz z jajnikami i jajowodami. Chłopcy tych części ciała nie posiadają, więc nie jest fizycznie możliwe, żeby u nich taki proces zachodził i ich organizmy również nie są przystosowane do tej biologicznej funkcji, czyli do zachodzenia w ciążę i rodzenia dzieci. Ich proces miesiączkowania omija.

JK: Skąd będę wiedzieć, że dostałam okres?

MZ: Można zauważyć, ponieważ wydzielina na bieliźnie jest trudna do przeoczenia. Chociaż początkowo ten okres może być skąpy to jednak widać inne zabarwienie i czasem niestety towarzyszą temu skurcze podbrzusza i niewyraźne samopoczucie. Natomiast warto zaznaczyć, że to nie jest reguła i głównym objawem tego, że jest miesiączka jest jednak ta wydzielina, która jest zauważalna z całą pewnością.

JK: Co mógłby powiedzieć rodzic, kiedy przychodzi do niego właśnie córka i mówi, że dostałam miesiączkę? Jak zareagować?

MZ: W idealnym świecie – wyobrażam sobie, że córka jest uprzedzona o tym, że dostanie miesiączkę już kilka lat wcześniej i nie jest to dla nikogo niespodzianką. W idealnym świecie rodzic też by był prawdopodobnie świadom tego, że pojawiły się już te symptomy zwiastujące miesiączkę, czyli tak jak mówiłam wcześniej: wydzielina, wzrost piersi. Wydaje mi się, że najlepiej by było zareagować spokojnie. Też nie jestem fanką jakiegoś przesadnego entuzjazmu w takim wypadku, bo dla dziewczynki to jest nowa sytuacja. Ona się może czuć zdezorientowana, a taka zbytnia uwaga i opowiadanie pozostałym członkom rodziny o tej historii może być dla niej krępujące. Jednak to jest dość intymne wydarzenie; przynajmniej dla dzieci, które dopiero wkraczają w ten świat. Wydaje mi się, że to powinna być reakcja akceptująca, rozumiejąca i też wyrażająca radość – jak najbardziej – bo to jest radosne wydarzenie. To jest taki rodzaj rytuału przejścia, kiedy ciało zwiastuje, że dziewczynka dorasta i już z dziecka powoli się przeistacza w kobietę. Natomiast byłabym powściągliwa, tak jak mówię, z wiwatami i imprezami. Można to odłożyć może na inny czas, przede wszystkim uzyskując wcześniej akceptację dziewczynki, żeby ona wyraziła, że ma na to ochotę, że jej się to podoba, że jest dla niej celebracja w rodzinnym gronie: miłe wydarzenie, pójścia na pizzę, jakieś balony na przykład czerwone czy maskotka. Jak najbardziej myślę, że będzie też takim miłym gestem, pokazującym, że dla nas ma to znaczenie, że zwracamy uwagę, że doceniamy wagę wydarzenia w życiu dziewczynki. Dobrze by było też z dziewczynką w takiej sytuacji powtórzyć takie zasady higieniczne. Upewnić się czy ona na pewno wie, jak korzystać z różnych środków higienicznych, czy nie ma żadnych wątpliwości? Mogę, jako anegdotę, przytoczyć sytuację, gdy dziewczynka w wieku dziewięciu lat dostała miesiączkę trochę wcześniej niż koleżanki i kiedy mama pokazała jej podpaski to dziewczynka poszła do łazienki sama założyć podpaskę i wróciła przerażona, że te skrzydełka wystają poza majtki, bo ona jest taka mała i drobna, że te podpaski są dla niej za duże. Ne wiedziała, że skrzydełka mają zakładać się pod majtki. Także myślę, że to też byłoby warto wyjaśnić jak to dokładnie przebiega, żeby nie było niespodzianek i przykrych emocji z tym związanych.

JK: Jak myślisz, jak w idealnym świecie byłoby dziewczynki zapoznawać ze światem właśnie środków higieny menstruacyjnej? Jak taki temat zacząć? Zabrać dziewczynkę do sklepu czy może w warunkach domowych jej pokazywać co jest na rynku i co może jej być potrzebne ?

MZ: Na szczęście jest coraz łatwiej, bo reklamy środków higienicznych do stosowania w czasie miesiączki są coraz bardziej powszechne. Powoli się już zmienia w niektórych reklamach nawet kolor wydzieliny z niebieskiej na czerwoną, co mnie cieszy szczerze mówiąc, bo oswaja jednak z tym prawdziwym widokiem. Pretekstów do nawiązania rozmowy może być dużo i jestem zwolenniczką zaczynania takich rozmów właśnie na zasadzie nawiązania do czegoś co się widzi czy słyszy, a nie sadzania dziewczynki oficjalnie i mówienie: „Teraz porozmawiamy o poważnym temacie, bo to też stwarza jakąś presję, której jednak chcemy w tym wypadku uniknąć. Im bardziej naturalnie tym lepiej. Myślę, że w domu też na pewno znajdują się jakieś środki higieniczne. Może nie w każdym, ale w większości i jeżeli one są wystawione na szafce czy w innym widocznym miejscu to też jest pierwszy krok oswajania dziewczynki z tym, że to jest normalne, że te produkty nie muszą być ukryte na dnie szuflady, w niedostępnym dla wszystkich miejscu, a tak jak waciki czy patyczki kosmetyczne są przyborem, z którego korzystamy i mogą też stać na widoku. W swojej szkole – i myślę – że to jest fajny pomysł robiłam takie eksperymenty jak z reklam, czyli brałam wodę z barwnikiem i też sobie testowaliśmy tampony, podpaski i sprawdzaliśmy ich chłonność. Potem rozcinaliśmy, patrzyliśmy, jak zmieniają kształt, ile mogą wchłonąć. Myślę, że to jest fajne, bo też oswaja z tym, że te produkty po prostu są. One tak naprawdę niczym się nie różnią od chusteczek higienicznych czy papieru toaletowego i nie ma żadnego powodu, żeby robić z nich jakieś tabu. Także im bardziej są one dostępne; im bardziej one są tak normalizowane tym lepiej. Na pewno warto też się przejść do sklepu pokazać jaka jest różnorodność, bo wiadomo, że nie kupimy wszystkich dostępnych rodzajów podpasek w całej drogerii. Możemy pokazać, że są takie i inne. Powiedzieć czym one się różnią. Pozwolić dziewczynce wybrać na przykład trzy paczki, które jej się najbardziej podobają i potem przyjrzeć im się w domu, bo są też podpaski zapachowe, których ja akurat nie pochwalam. No, ale istnieją. Także ta różnorodność jest duża i warto też o tym powiedzieć.

JK: Wspomniałaś o podpaskach, o tamponach, a na jakie inne środki higieny intymnej możemy zwrócić też uwagę?

MZ: Na pewno mamy wkładki higieniczne, które w przypadku małych dziewczynek mogą być środkiem higienicznym do stosowania w czasie miesiączki. Jeżeli chodzi o dorosłe osoby to wiadomo, że mniej się to sprawdzi, z racji na po prostu ilościć wydzieliny, ale w przypadku początkujących dziewczynek to też jest środek higieniczny dla nich. Mamy jeszcze kubeczki menstruacyjne, które teraz z racji bycia ekologicznymi zdobywają bardzo dużą popularność, ale jak wynika z mojej praktyki w szkole (mam egzemplarze pokazowe, które dzieciom pokazuję, daję dotknąć i też pokazuję, jak to działa) wzbudzają bardzo duży niepokój ze względu na rozmiar. Mała dziewczynka potrafi być przerażona rozmiarem tamponu mini, a jeżeli widzi kubeczek menstruacyjny to na początku się to jednak kojarzy z bólem i z tym, że ten kubeczek może się nie zmieścić lub, że przy aplikacji może duży ból kubeczek powodować. Także ja bym tego nie rekomendowała na samym początku do stosowania, ale żeby zaznajomić, że istnieje taka rzecz, jak najbardziej. Wydaje mi się, że to w swoim tempie, jak dziewczynka poczuje, że to jest coś co chce przetestować, sprawdzić to jak najbardziej to umożliwić, pokazać jak z tego korzystać. Są też filmiki w internecie, które pokazują to na przykładzie dłoni. Tam absolutnie nie ma żadnych scen, które mogłyby kogokolwiek w jakikolwiek sposób urazić, bo kubeczek jest po prostu aplikowany do wnętrza dłoni na jednolitym tle, więc nie ma się czegoś bać i można to łatwo znaleźć, pokazać. Mamy też jeszcze podpaski wielorazowe, które rożną sławą się cieszą, różne jest podejście i też zauważyłam, że na początku dziewczynki boją się kontaktu z wydzieliną menstruacyjną, więc dla nich oglądanie jej zbyt długo, obcowanie z nią może być trudne. Także takie rzeczy właśnie jak wielorazowe podpaski czy kubeczek też dlatego mogą na początku nie być przyjęte z entuzjazmem, ale też warto powiedzieć, że coś takiego jak najbardziej istnieje. są też takie tampony bez sznureczka, które też niektórzy, niektóre kobiety używają. Natomiast nie jest to jakaś bardzo popularna metoda i nie jest to środek łatwo dostępny, ale też warto wspomnieć, że taki istnieje.

JK: Dodam tylko, że jest jeszcze bielizna menstruacyjna, czyli to są po prostu majtki z taką wkładką, która nie jest wymienna, która pochłania wydzielinę miesiączkową czy też różne inne wydzieliny, bo ta bielizna jest polecana także kobietom w czasie połogu. Bielizna menstruacyjna jest dostępna w wielu różnych rozmiarach, więc można sobie to potestować i dobrać coś zupełnie dla siebie.

MZ: Ja też bym chciała dodać, że w moim odczuciu to jest dobry pomysł z bielizną menstruacyjną, ale też mam wrażenie, że to może być dla dziewczynki dobry pomysł dopiero po czasie, kiedy ona z tą menstruacją się zaznajomi. Kiedy będzie wiedziała, ile tej wydzieliny jest, jak długo to trwa i poczuje się po prostu bardziej pewna siebie; zaufa i uwierzy w to, że bielizna nie przecieknie, że jej nie zawiedzie. No, bo jak wyobrazimy sobie sytuację, że w szkole czy przy innych osobach wydarzyłoby się coś takiego to na pewno nie byłoby to przyjemne. Myślę, że to też trzeba na to zwrócić uwagę, ale na pewno jest to warte uwagi i jest to bardzo mało inwazyjne. Co jest na pewno plusem.

JK: Ja też się bardzo cieszę, że Ty na swoich zajęciach opowiadasz o kubeczku menstruacyjnym, bo kiedy ja chodziłam do szkoły to pomimo, że kubeczki menstruacyjne były już znane i używane, bo one są na rynku od wielu lat to zupełnie nikt mi o tym nigdy nie powiedział. Ten temat do mnie dopiero wrócił kilka lat temu, kiedy jestem już dorosłą kobietą i to też było dla mnie ogromne odkrycie. Coś co sprawiło, że okres przestał być dla mnie czymś takim co trzeba cały czas kontrolować, cały czas śledzić i patrzeć czy wszystko jest OK. Naprawdę kubeczek menstruacyjny w moim przypadku sprawił, że od drugiego dnia okresu to ja jestem w stanie o nim zapomnieć na kilka godzin nawet. Wiem, że oczywiście każdy musi to dopasować do siebie, do swojej anatomii, do swoich potrzeb. Podobnie jak z rozmiarem i tak dalej, ale mamy tak dużo możliwości. Super, że o nich mówisz też swoim uczennicom i uczniom, bo to otwiera naprawdę dużo możliwości.

MZ: Uczniom też. Właśnie chciałabym powiedzieć, że uczniom też. Czasem na prośbę dziewczynek robimy jedną lekcją oddzielnie, bo one chciałyby zadać pytania dotykające ich prawdziwych przeżyć z tej sfery prywatnej i wtedy wolałyby faktycznie być w dziewczyńskim gronie. Ale jeżeli chodzi o lekcję menstruacji o środkach higienicznych to są one z udziałem chłopców. I ja uważam, że tak powinno być. Na początku zawsze jest lekka konsternacja, ale po pierwszych pięciu, dziesięciu minutach to się staje perfekcyjnie normalny temat. Podkreślam zawsze chłopcom, że przecież mają siostry, mamy, koleżanki. Może w przyszłości będą chcieli mieć dziewczynę. Głupio by było, gdyby nie wiedzieli co to jest za proces, który dotyczy połowy świata. Także to też do nich zazwyczaj przemawia, że faktycznie głupio byłoby nie wiedzieć, bo to połowa ludzkości tego doświadcza. A kubeczek menstruacyjny to wśród chłopców jest hit. Oni twierdzą, że to jest w ogóle osiągniecie technologiczne i doceniają, że są kolorowe, że w ogóle jest taka różnorodność. Ich to bardzo fascynuje, bo o ile już podpaski i tampony dla nich zazwyczaj są znane czy z telewizji, czy z domu, to o kubeczku się słyszy rzadziej i to zawsze wywołuje dużo, dużo emocji. Wszyscy są bardzo zainteresowani czy można dotknąć, zobaczyć. Także też to dotyczy chłopców.

JK: To jest naprawdę ogromna pozytywna wiadomość i bardzo się cieszę, że to słyszę i że o tym mówisz. Wracam natomiast do listy pytań. Co to jest cykl menstruacyjny?

MZ: Cykl menstruacyjny to jest czas, który mija od pierwszego dnia miesiączki do pierwszego dnia kolejnej miesiączki i ten cykl ma swoje fazy. Jest faza dni niepłodnych i faza dni płodnych podczas których występuje owulacja, czyli uwolnienie komórki jajowej do jajowodu, w którym ona oczekuje na ewentualne zapłodnienie. Później, jeżeli do tego zapłodnienia nie dojdzie to komórka obumiera i wraz z błoną śluzową zostaje wydalona z organizmu. Wtedy zaczynamy kolejną miesiączkę, więc cykl to jest cały ten proces od dojrzewania komórki jajowej w jajniku aż do usunięcia niezapłodnionej komórki z organizmu.

JK: Osoby z macicami często śledzą swój cykl miesiączkowy właśnie po to, aby zajść w ciążę, aby zweryfikować, kiedy są dni płodne. Czy powinniśmy też namawiać nasze dzieci do śledzenia tych zmian, które zachodzą w ich ciałach?

MZ: Jak najbardziej. Śledzenie cyklu jest ważne też dlatego, żeby ustalić czy wszystko w organizmie dzieje się prawidłowo. Jeżeli chodzimy do ginekologa to pierwszym pytaniem jakie pada nawet podczas wywiadu, jeszcze przed badaniem, to jest właśnie pytanie, kiedy była ostatnia miesiączka. Na tej podstawie jesteśmy w stanie dużo stwierdzić: czy organizm jest zdrowy, czy gospodarka hormonalna prawidłowo balansuje… Jeżeli tego nie wiemy to też nie widzimy jak na przykład leki, które przyjmujemy czy dieta, którą stosujemy wpływa na nasz organizm. Warto wspomnieć, że w przypadku nadmiernego odchudzania miesiączka potrafi zaniknąć. Nie świadczy to absolutnie o ciąży tylko o tym, że organizm jest w tak złej, wyniszczonej kondycji, że nie byłby w stanie podjąć się zadania utrzymania ciąży. Jeżeli tego nie śledzimy to też nie widzimy informacji, które wysyła nam ciało. Oczywiście nie mówimy tutaj o płodności w tym kontekście, bo cykle nastolatek są bardzo nieregularne, często bezowulacyjne na samym początku, więc akurat tutaj w niczym nam to nie pomoże, żeby śledzić płodność, ale żeby śledzić własne zdrowie jak najbardziej.

JK: Czy mogę źle włożyć tampon?

MZ: Nieprawidłowe włożenie tamponu może polegać na tym, że będziemy odczuwać ból albo dyskomfort, i w tym kontekście można włożyć tampon nieprawidłowo. On powinien się znajdować w środkowej części pochwy, jeżeli jest prawidłowo zaaplikowany to jest praktycznie niewyczuwalny do momentu aż nie zacznie być naprawdę wypełniony. W tym kontekście jest prawidłowa aplikacja tamponu. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby można go, pod względem anatomicznym, nieprawidłowo zaaplikować, bo cewka moczowa absolutnie nie jest w stanie przyjąć tamponu, a nie sądzę, żeby ktoś wpadł na pomysł wsadzania go sobie do pupy. Także pod tym względem wydaje mi się, że nie ma ryzyka nieprawidłowego zaaplikowania.

JK: Ja też myślę, że możemy tutaj dodać, że na początek może dla takich początkujących miesiączkowań dziewczynek wybierać tampony z aplikatorem, które zdecydowanie ułatwiają aplikację. I też redukują stres z tym związany.

MZ: I tak, i nie. Powiem szczerze, że z tego co ja słyszałam to dziewczynki mają dużo większy lęk przed wsadzaniem ciała obcego do siebie, do środka, a aplikator jest dodatkowym ciałem obcym. I, że jednak mają większą kontrolę w momencie, kiedy to one prowadzą palcem tampon, który jest dużo mniejszy, węższy i że jednak uspokaja je bardziej to, że one w pełni tampon kontrolują, bo w przypadku aplikatora też to może być zbyt nagle. Ten aplikator może się wydawać za szeroki, za duży i budzić dodatkowy lęk. Na pewno warto to sprawdzić i zobaczyć, czy nam to odpowiada czy nam to nie odpowiada, ale na pewno to nie sprawdza się w przypadku wszystkich osób.

JK: A co zrobić, jeżeli zerwie się sznureczek?

MZ: Jeżeli zerwie się sznureczek to powiedźmy sobie od razu, że ten tampon nie jest tak głęboko, że my nie jesteśmy w stanie do niego sięgnąć, bo jak najbardziej jesteśmy. W skrajnych przypadkach wiadomo, że można się udać do lekarza, który ten tampon wyciągnie. Natomiast wydaje mi się, że najczęściej wystarczy ukucnąć i postarać się przeć. Można również usiąść na toalecie tak jakby się robiło kupę i starać się przeć i chwycić ten tampon palcami. On stopniowo zacznie się wysuwać w dół w miarę naszych skurczy i wymaga naszego parcia, ale damy radę też spokojnie chwycić go palcami. Przede wszystkim nie panikować. To jest moja główna rada i to nie jest tak, że musimy go usunąć w sekundę, bo inaczej wybuchnie albo coś nam się stanie tylko trzeba się uspokoić, rozluźnić, starać się przeć i po prostu go z organizmu wydalić w ten sposób. Nie jest to trudne ani nie jest to niemożliwe, tylko trzeba zachować spokój i przede wszystkim się rozluźnić, bo im bardziej się zestresujemy i zaciśniemy tym trudniej będzie nam go wyjąć.

JK: Już po części odpowiedziałaś na moje kolejne pytanie, ale i tak je zadam, bo myślę, że warto to powiedzieć. Czy tampon może we mnie zginąć?

MZ: Nie, nie ma takiej możliwości. Przypomnijmy sobie anatomię. Pochwa jest zakończona – jeżeli pójdziemy w głąb ciała – szyjką macicy, której otwór jest tak mały, że tampon nie byłby w stanie przez niego przejść w żaden sposób. A poza tym wiązałoby się to dla nas z ogromnym bólem. Także absolutnie nie ma możliwości, żeby on został tam wchłonięty do środka, do macicy, do organizmu. Zawsze pozostanie w pochwie. Pochwa dorosłej kobiety ma do kilkunastu centymetrów, a co dopiero jeżeli mówimy o dziecku. To jest kwestia głębokości pochwy kilku centymetrów, więc tampon nie ma jak tam zaginąć i nie ma takiej możliwości.

JK: Jak często zmieniać tampon, podpaskę lub kubeczek?

MZ: Wszystko zależy też od intensywności krwawienia, bo jeżeli mamy ten pierwszy dzień, który jest często mało obfity to wiadomo, że możemy to robić trochę rzadziej. Jeżeli to są dni, w których krwawienie jest dość silne to powinniśmy to robić częściej. Jeżeli chodzi o kubeczek to sprawa ma się inaczej, bo możemy go pozostawić nawet do dwunastu godzin, jeżeli oczywiście on nie zaczyna się wypełniać do samego końca tylko mamy bardziej skąpe krwawienie. Jeżeli to jest kwestia podpasek to też zależy: od dwóch godzin do czterech, do sześciu godzin. Wszystko zależy od obserwacji organizmu, od intensywności krwawienia. Na pewno nie powinno być to być rzadziej niż osiem godzin z całą pewnością. To jest taka myślę górna granica, bo też przypomnę, że tamponów możemy używać na noc również. Także te osiem godzin ustałabym jako górną granicę, ale jednak polecałabym robić to trochę częściej. Oczywiście nie popadajmy w skrajności: co pół godziny czy co godzinę, ale jednak myślę, że optymalnie to takie cztery godziny to powinien być dobry czas na wymianę, na sprawdzenie co się tam dzieje.

JK: Myślę, że też warto wspomnieć, dlaczego nie można tamponu używać zbyt długo.

MZ: Zbyt długo przetrzymany tampon w środku również może być szkodliwy. Tampony działają na zasadzie wchłaniania wydzieliny i przetrzymują ją cały czas wewnątrz ciała. My przez błony śluzowe wchłaniamy substancje do organizmu, więc jeżeli tampon nasiąknięty krwią cały czas dotyka naszego ciała to ta krew zaczyna po czasie też się psuć. Mamy dostęp powietrza i pod wpływem tego też wytwarzają się bakterie, a krew podlega po prostu powolnemu psuciu. Jeżeli my pozwalamy tym substancjom przenikać do wnętrza naszego ciała to nie wpływa na nas to na pewno dobrze. Jest to zjawisko opisane jako zespół wstrząsu toksycznego, który występuje niezwykle rzadko, ale też warto o tym powiedzieć, że nie dla każdego to będzie dobra metoda, a zwłaszcza jeżeli trzymamy ten tampon zbyt długo. Kubeczek jest wspaniałą alternatywą, bo on wydzielinę izoluje od ciała, a jedyne co dotyka ciała to są krawędzie kubeczka, a nie ma kontaktu z wydzieliną z racji tego, że kubeczek jest zassany do ciała to też nie ma tam dostępu tlenu i krew się nie psuje, nie wytwarza brzydkiego zapachu i nie zmienia koloru. Kiedy wyjmujemy używany kubeczek to mamy do czynienia z tak naprawdę świeżą wydzieliną. Także tu jest znacząca różnica i warto pamiętać o tym przy dobrze środków i przy częstotliwości zmieniania. To co innego mieć podpaskę, która mimo wszystko jest na zewnątrz ciała, a co innego mieć tę wydzielinę wiele godzin w środku.

JK: Dlaczego okres boli?

MZ: Powiedźmy od razu, że nie wszystkich. To nie jest tak, że okres boli wszystkich i zawsze, i że to jest jakiś rozdzierający ból. Poza tym okres nie boli też przez cały czas. Tak jak mówiłam okres trwa od trzech do siedmiu dni standardowo, a te bóle menstruacyjne rzadko kiedy występują przez wszystkie dni, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Zazwyczaj to są pierwsze dni, które mogą być najtrudniejsze, najbardziej bolesne, ale to też jest sprawa indywidualna. Dlaczego tak się dzieje? Skurcze macicy, która tak jak mówiłam musi tę wydzielinę z siebie usunąć i wydalić. Robi to właśnie za pomocą skurczy mięśni, na które my nie mamy wpływu i których my nie kontrolujemy w żaden sposób i to te skurcze zazwyczaj właśnie nas bolą. Niektórym osobom niestety ból potrafi promieniować do pleców czy do nóg. Mogą być również mdłości. Może być czasem biegunka. Ja o tym też mówię na lekcjach, ale nie dlatego, że kogokolwiek straszyć tylko dlatego, żeby osoby wiedziały, że to jest normalne, żeby nie panikowali, że coś się z nimi dzieje, że umierają i że natychmiast trzeba jechać do szpitala. Bardziej o tym rozmawiamy jakie objawy powinny wzbudzać niepokój, a jakie mieszczą się jeszcze w spectrum normy. Może być jak najbardziej ból, ale też powiedzmy od razu, że są różne sposoby: i naturalne, i tak samo leki, które potrafią z powodzeniem ten ból uśmierzać. Jeżeli nie chcemy brać proszków, ani żadnych leków takich z apteki to świetnie się sprawdzają rozgrzewające plastry menstruacyjne, które można sobie nakleić na brzuch czy na dół pleców. Nie jest to metoda w żaden sposób inwazyjna. Jednak to ciepło łagodzi skurcze i rozszerza naczynia krwionośne pozwalając się krwi wydostać szybciej na zewnątrz i też organizm musi się mniej na starać, żeby ją wydalić. Także myślę, że to też jest jakiś sposób.

JK: Super, że o tym wspomniałaś. A czy są jakieś jeszcze inne metody łagodzenia bólu z spowodowanego skurczami?

MZ: Na pewno mogą to być ćwiczenia fizyczne polegające na rozciąganiu. Takie praktyki związane z jogą, pijatesem. To jak najbardziej pomaga tylko też trzeba się przełamać, trzeba się troszeczkę zmusić, mówiąc brzydko, żeby w tym momencie, gdy nas boli się zmobilizować do jakiegoś wysiłku. Mogę powiedzieć, że warto, ale wiele kobiet z tego co wiem i dziewczynek ma opory. Stąd też nie mają ochoty ćwiczyć na wfie. Martwią się, że to pogłębi ból, albo że na tyle wzmocni krwawienie, że coś przecieknie. Ale jeżeli jesteśmy w domu, jeżeli mamy do tego warunki myślę, że jak najbardziej aktywność fizyczna taka umiarkowana polegająca raczej na rozciąganiu jak najbardziej może tutaj pomóc. Nie mówimy o ćwiczeniach fizycznych jak brzuszki, bo to absolutnie nie jest wskazane, ale rozciąganie jak najbardziej tak.

JK: A co z takimi metodami jak ciepły kompres czy ciepła kąpiel?

MZ: Ciepła kąpiel to jest raczej średnio wskazane, a dlatego że ciepło tak jak mówiłam rozszerza naczynia krwionośne, więc jeżeli my bardzo długo będziemy w bardzo gorącej wodzie to krwawienie może się nasilić. Ciepły prysznic myślę, że jak najbardziej, ale długa, długa ciepła kąpiel bardzo ciepła to już może niekoniecznie, ale ciepło jest takim narzędziem, które jak najbardziej może ten ból złagodzić tylko też powinniśmy z umiarem to wszystko stosować.

JK: Co to jest burza hormonalna?

MZ: Burza hormonalna to jest termin, który ma tyle znaczeń, że właściwie nikt do końca nie wie o co tutaj chodzi. Jedni mają na myśli trądzik. Jedni mają na myśli huśtawki nastrojów i płaczliwość, drażliwość, złość. Jeszcze inni mają na myśli wzrost i zmiany zachodzące w ciele. Ja myślę, że burza hormonalna tak w skrócie to jest czas intensywnych zmian, którekażda osoba przeżywa na swój sposób i inne aspekty tego dają się nam bardziej we znaki. Burza hormonalna u jednych przede wszystkim będzie się objawiała huśtawkami nastroju, drażliwością, kłótliwością, płaczliwością, wchodzeniem w konflikty z innymi, nie do końca świadomie i nie do końca przemyślanie. To nastrój, który mamy może generować trudności w kontaktach z innymi osobami, najczęściej rodzicami. Ale też z drugiej strony mówienie, że jest to tylko i wyłącznie wina burzy hormonalnej też nie wyczerpie tematu. Myślę, że najlepiej, jeżeli wytłumaczymy burzę hormonalną jako czas intensywnych zmian i w ciele, i w psychice. To też czas zmian w tym czym się interesujemy czym się zajmujemy, kim jesteśmy… Pod wpływem hormonów, i rozwijającego się naszego ciała w głowie pojawiają się nowe myśli, nowe uczucia, nowe poglądy na różne tematy i nowy stosunek do osób, których kiedyś na przykład nie lubiliśmy, które nas drażniły. Nagle się okazuje, że z jakiegoś powodu one zaczynają być irytujące, ale na swój sposób fascynujące i też nie wiemy do końca co z tym zrobić. Myślę, że to też taka niepewność, nowe uczucia też jest symptom takiej hormonalnej burzy kolokwialnie nazywając.

JK: Wymieniłaś tutaj wiele symptomów dojrzewania i myślę, że młodzież i dzieci na tym etapie już wiedzą z czym to się wiąże i pojawiają się takie pytania: Czy można nie dojrzewać?

MZ: To prawda, że takie pytania się pojawiają, ale to jest raczej nie w formie, że dzieci chcą być dziećmi do końca życia tylko one by chciały przewinąć ten okres dojrzewania, żeby po prostu już być dorośli, bo tego akurat często bardzo chcą, a wymigać się od wszystkich tych trudności. Myślę, że niestety to jest nieuniknione, jeżeli chcemy być zdrowi i chcemy funkcjonować prawidłowo. To jest nieodłączny etap naszego życia i nie do końca mamy na to wpływ. Możemy robić wszystko, żeby ten proces złagodzić, a na pewno świadomość i odebranie edukacji, wiedza o tym co się z nami dzieje na pewno nam w tym pomoże. Ale uniknąć dojrzewania raczej będzie trudno, a brak dojrzewania świadczyłby o problemach hormonalnych i o tym, że coś się dzieje nieprawidłowego. Wydaje mi się, że trzeba to niestety przeżyć, ale na pocieszenie powiem, że to mija.

JK: Co to jest napletek?

MZ: Napletek to jest fałd skórny, który się znajduje na penisie i chroni główkę penisa, czyli żołądź przed rożnymi urazami mechanicznymi, otarciami. Generalnie żołądź jest to najwrażliwsza część genitaliów męskich. Napletek na samym początku u małego chłopca jest zrośnięty z żołędzią. Natomiast w trakcie okresu dojrzewania zaczyna się stopniowo od niej oddzielać i chłopiec, który dojrzewa płciowo powinien już móc ściągnąć napletek z żołędzi, a jeżeli to się nie dzieje to nie należy tego robić na siłę tylko trzeba pamiętać o tym, że jest lekarz, który takimi rzeczami się zajmuje i bardzo krótki, bezbolesny prawie zabieg taką dolegliwość – która się nazywa stulejka, czyli niemożność odsunięcia napletka – może bardzo łatwo skorygować. Jest to też taka część ciała, która przy higienie odgrywa ogromną rolę, bo pod napletkiem gromadzi się taka wydzielina, która się nazywa mastka. Możemy ją porównać tak naprawdę do tego co się zbiera na naszej twarzy. Też mamy ta gruczoły łojowe i też musimy twarz myć, żeby uniknąć trądziku i podobnie tutaj ma się sprawa z genitaliami tylko tu chodzi raczej o infekcje intymne, które mogą być uciążliwe i trudne do leczenia czasem. Także też pod tym względem ta część ciała jest naprawdę ważna.

JK: Gdzie ja mam te plemniki?

MZ: Plemniki wytwarzane są w jądrach, czyli w tych kuleczkach, które znajdują się pod penisem, które się znajdują w worku skórnym, który się nazywa moszna. Ta nazwa budzi zawsze dużo śmiechu i radości. Natomiast nie wchodząc w szczegóły to jądra są tym miejscem, w którym wytwarzane są plemniki pod wpływem hormonów, które w okresie dojrzewania zaczynają być aktywne. Ten proces zaczyna się dopiero w okresie dojrzewania. Mogę wspomnieć przy okazji, że trochę inaczej jest u dziewczynek, bo one rodzą się z komórkami jajowymi, które w okresie dojrzewania zaczynają w jajnikach dojrzewać. Natomiast są już wytworzone i zmagazynowane, nawet u noworodka. U chłopców sprawa ma się inaczej, bo produkcja plemników w jądrach rusza dopiero w okresie dojrzewania.

JK: Dlaczego dzieci nie mogą uprawiać seksu?

MZ: To jest skomplikowana sprawa, dlaczego nie mogą, ale najczęściej dzieci z jakiegoś powodu zdają sobie sprawę, że nie mogą tego robić, bo jest wokół tego atmosfera dorosłości. Atmosfera tego, że to jest zarezerwowane dla dorosłych. No, ale dlaczego nie mogą tego robić? Po pierwsze dlatego, że to się wiąże z dużą odpowiedzialnością. I za siebie, i za inną osobę, z którą wchodzimy w jakąkolwiek interakcję. Do osiemnastego roku życia za dzieci odpowiadają rodzice, więc tak naprawdę ciężko powiedzieć, żeby małe dziecko mogło świadomie podjąć taką decyzję wejścia w seksualną interakcję z kimkolwiek. Dziecko też nie do końca wie z czym to się wiąże, jakby miało to przebiegać, jakby miało to wyglądać, do czego miałoby to prowadzić. Nie możemy świadomie zgodzić się na coś czego tak naprawdę nie znamy, więc to jest na pewno jeden argument. Norma prawna to rzecz oczywista, czyli do ukończenia piętnastego roku życia współżycie seksualne jest karane przez prawo, więc to też jest argument, który przemawia za tym, że nie powinno się tego wcześniej robić. Poza tym w ramach tej odpowiedzialności nie tylko poczęcie dziecka nowego może być efektem seksu, tak? Mogą się pojawić różne infekcje i choroby przenoszone drogą płciową. Też pamiętajmy o tym aspekcie psychicznym. Dla wielu osób to ma ogromne znaczenie. To jest takie wydarzenie, które w jakiś sposób się wspomina do końca życia i jakby wejście w to nie do końca świadomie też może spowodować dużo krzywdy zarówno i u jednej osoby, i u drugiej. Także przede wszystkim myślę, że chodzi tu o odpowiedzialność, o świadomość, o wiedzę, żeby móc podjąć decyzję świadomie to musimy wiedzieć z czym ona się wiąże. Tak samo teraz bardzo dużo na szczęście mówi się o konsencie. O tym, że seks powinm być świadomą decyzją, że zgoda powinna być wyrażona w jasny, entuzjastyczny sposób. W tym kontekście mówimy o tym, że osoby będące na przykład pod wpływem alkoholu czy narkotyków nie mogą wyrazić świadomej zgody chociaż są dorosłe. Jeżeli porównamy to do dzieci to one tym bardziej nie są w stanie wyrazić świadomej zgody na wejście w taką interakcję. Poza tym fizycznie też nie są do końca do tego przystosowane. To mogłoby się to wiązać z bólem, otarciami, z uszkodzeniami ciała i dlatego też często są wykrywane przypadki nadużyć wobec dzieci, bo ich narządy rozrodcze nie są do takiej aktywności w żaden sposób przygotowane.

JK: Super, że tak szeroko o tym powiedziałaś, bo wydaje mi się, że w tym pytaniu chodziło raczej o to, że mówimy dzieciom, że seks jest zarezerwowany dla dorosłych, a dzieci wtedy podpytują, dlaczego jest zarezerwowany tylko dla dorosłych. I bardzo mi się podoba, że powiedziałaś to o odpowiedzialności, bo to każdy rodzic może wykorzystać w rozmowie nawet z dziewięciolatkiem czy dziesięciolatkiem, a wszystko inne co powiedziałaś jest super ważne i warte powtarzania. Ogromnie Ci dziękuję za Twój czas, za zaangażowanie.

MZ: Ja dziękuję, że mogłam być częścią tego projektu, bo bardzo mi się podoba i mam wrażenie, że się przyda i że mam nadzieję, że będzie na szeroką skalę reklamowany i że dotrze do dużej liczby ludzi.

JK: Będę się mocno starać, żeby tak było. Bardzo Ci dziękuję. Życzę Ci samych sukcesów. Życzę Ci wspaniałych wychowanków, których bardziej świadomych i mądrych o tę wiedzę wypuszczać będziesz w świat.

MZ: To ja nie dziękuję i oby tak było!



Pomóż nam stworzyć drugi sezon podcastu!​
Muzyka: Secret Garden by Eugenio Mininni & Jazz 1 by Francisco Alvear | mixkit.co