Jak rozmawiać o seksualności z siedemnastolatkiem?

Psycholożkę Marlenę Jaszczak poprosiłam, by odpowiedziała na pytania siedemnastolatków i ich rodziców o relacje, aborcję, mity związane z seksem i zdrowiem. 

Marlena Jaszczak

psycholożka, seksedukatorka, absolwentka Uniwersytetu SWPS na kierunkach Psychologia Ogólna oraz Iberystyka, a także Studiów Podyplomowych Seksuologia Praktyczna. Prowadzi prywatną praktykę psychologiczno-seksuologiczną oraz konto na Instagramie w nurcie pozytywnej seksualności – @Intymistka. Jej życiową misją jest sprawienie, by seks przestał być tematem tabu, a rzetelna edukacja seksualna na dobre zagościła w szkołach. W swojej pracy bazuje na najnowszych badaniach i reprezentuje nurt pozytywnej seksualności.

Pomóż nam stworzyć drugi sezon podcastu!

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo pracę nad drugim sezonem podcastu oraz edukację seksualną w Polsce, dołącz do zbiórki!

Pytania z odcinka:

[02:11] Dlaczego seks jest taki niezręczny? 

[05:10] Jakie niespodzianki towarzyszą nam w seksie? 

[07:44] Co robić kiedy piecze mnie po stosunku? 

[08:36] Czy po połknięciu spermy można zajść w ciąże? 

[09:26] Czy połknięcie spermy jest szkodliwe? 

[10:23] Co to jest BDSM? 

[12:05] Czym sa fetysze? 

[13:36] Czym się różnią fetysze od zboczeń? 

[14:14] Czy za każdym razem muszę mieć orgazm? 

[15:12] Dostałam okres za wcześnie, czy wszystko ze mną w porządku? 

[16:37] Okres mi się spóźnia, co robić?  

[17:55] Czy aborcja jest zła? 

[18:44] Czy od braku wytrysku można zachorować? 

[20:34] Czy mężczyźni muszą uprawiać często seks, aby zachować zdrowie? 

[21:45] Chciałabym zacząć już uprawiać seks z chłopakiem ale strasznie się boję. Czy to jest ok?  

[23:51] Kiedy uprawiamy seks z moją dziewczyną/moim chłopakiem jest momentami przyjemnie. ale mam wrażenie ze czegoś brakuje. Próbujemy różnych pozycji z rożnym tempem i zastanawiam się czy tak wyglądają właśnie początki czy to ze mną coś nie tak? 

[25:45] Jak powiedzieć chłopakowi/dziewczynie, że nasz seks nie sprawia mi przyjemności, aby jej/jego nie zranić? 

[29:47] Czy są różne orgazmy?  

[30:46] Czy można uprawiać seks z osobą tej samej płci? 

[31:27] Jestem dziewczyną, ale się nią nie czuję. Czy wszystko ze mną ok?  

[32:56] Jak samodzielnie badać piersi i co powinno nas niepokoić? 

[34:11] Jak samodzielnie badać jądra i co powinno nas niepokoić? 

[34:50] Co zrobić kiedy przeszkodzę mojemu dziecku w intymnej sytuacji? 

Transkrypcja:

JK: Marleno, dzień dobry. Dziękuję za to, że jesteś częścią tego podcastu i że zgodziłaś się odpowiedzieć na pytania siedemnastolatków i ich rodziców o seksualność, a pierwsze z nich brzmi: dlaczego seks jest taki niezręczny?

MJ: To jest bardzo ciekawe pytanie, ponieważ co to w ogóle oznacza, że jest niezręczny? Czy to oznacza, że czujemy się w nim niekomfortowo czy jest niezręczny dlatego, że nam coś nie wychodzi w nim? I tutaj jest ważna kwestia. Zanim w ogóle zaczniemy cokolwiek w sferze seksualnej robić, zanim przejdziemy do pierwszego razu w kontekście penetracji warto się zastanowić czy w ogóle mamy w sobie tę gotowość. Ponieważ często jest tak, że decydujemy się na aktywności seksualne ze względu na presję czy to, że już mamy ileś tam lat i czujemy, że powinniśmy/powinnyśmy już mieć za sobą doświadczenia seksualne czy też chodzi o to, że jest presja ze strony partnera lub partnerki lub środowiskowa, bo nasze koleżanki czy koledzy nam mówią, że są już po jakiś akcjach. W kontekście niezręczności warto się zastanowić czy w ogóle mamy gotowość na aktywności seksualne. Jeżeli chodzi o inny aspekt niezręczności to pojawia się także przekonanie, że jak zaczynamy uprawiać seks to, że wszystko powinniśmy/powinnyśmy wiedzieć. Prawda jest taka, że seksu się uczymy i to często przez całe nasze życie. Zmieniają się nasze preferencje, chcemy próbować nowych rzeczy albo chcemy próbować coś zrobić inaczej. Także te pierwsze podejścia do seksu często są niezręczne, bo jeszcze nie wiemy do końca co i jak, co lubimy, co lubi druga osoba, więc to jest całkowicie naturalne. I jeszcze to co, na co warto zwrócić uwagę to nasze przekonania na temat seksu, ponieważ dojrzewamy, dorastamy w jakimś środowisku, w jakimś otoczeniu i możemy mieć w głowie przekonania typu, że taki seks jest brudny albo, że jest zły albo, że jest wulgarny, więc warto się zmierzyć także z tymi przekonaniami, ponieważ one mogą nas trochę blokować i powodować właśnie, że później w seksie czujemy się niezręcznie, coś nam nie wychodzi, coś nas blokuje i wówczas warto te przekonania warto rozbić albo poszerzyć swoją wiedzę w danym aspekcie. Kluczem do tego, żeby pozbyć się tej niezręczności, jeżeli nam na tym zależy, jest rozmowa z drugą osobą, czyli wyjaśnienie pewnych rzeczy, powiedzenie: „Słuchaj, ja wczoraj w tym seksie czułam się niezręcznie, coś ta pozycja mi się nie podobała albo miałam wrażenie, że stracę z Tobą kontakt.” Rozmawiajmy. Myślę, że to jest najlepsza rada na niezręczność.

JK: Uważam za bardzo cenne, że poruszyłaś te trzy perspektywy patrzenia na niezręczność. Już w poprzednich odcinkach pojawiła się też czwarta związana z fizycznością, z cielesnością. Młodzi ludzie są często zaskoczeni odgłosami, które pojawiają się w seksie. Czy mogłabyś też kilka słów na ten temat powiedzieć?

MJ: Jasne. Wszystko co nam się dzieje w seksie jest jak najbardziej naturalne i ja to trochę sprowadzam do szufladki „niewiedza”, czyli że my się nie dowiadujemy, że w trakcie seksu zdarza nam się wydawać różne dźwięki, których nie rozumiemy czy że mogą się przytrafić różne sytuacje, które nas mogą zestresować albo rozbawić i że to też jest wszystko OK. W każdym seksie mogą się pojawić nieoczekiwane wydarzenia i powinniśmy to przyjmować z akceptacją i ze zrozumieniem dla siebie, dla drugiej strony, ponieważ to tak naprawdę jest naturalne. Myślę, że jak postaramy się zdobyć wiedzę o tym wszystkim wcześniej lub w trakcie naszych pierwszych razów to już później nie będziemy sobie zawracać głowy tym, że zdarzyło nam się inaczej odetchnąć czy inaczej jęczeć niż myśmy się spodziewały/spodziewali po sobie. 

JK: Co najbardziej w tej cielesności zaskakuje? Jakie są Twoje zawodowe doświadczenia?

MJ: Na pewno często pojawiają się wątki z tak zwanym pierdzeniem pochwą, czyli w momencie, w którym jest seks penetracyjny i zostaje wpompowane więcej powietrza do pochwy. Czasami także do odbytu i to powietrze musi znaleźć ujście, więc po stosunku zazwyczaj schodzi z nas i wtedy powstaje efekt pierdzenia. To może być niezręczne, ale jest całkowicie naturalne. Nie ma innej drogi ujścia, dla tego powietrza, więc należy się tego spodziewać i mówię to jest wszystko OK. Nie ma czego się wstydzić. 

JK: Taka sytuacja może wzbudzić wstyd albo zażenowanie. Jak możemy się zachować? Jak możemy to rozładować, obrócić w coś normalnego?

MJ: Myślę, że jeżeli nasz partner czy partnerka, jeśli ta osoba jest zaskoczona to możemy powiedzieć, że to jest jak najbardziej naturalna reakcja organizmu. Możemy to obrócić w żart. No, bo myślę, że większość osób, które są w dłuższej relacji przyzwyczaja się do tego, że jesteśmy ludźmi, że zdarza nam się puścić bąka czy zdarza nam się beknąć, że zdarza nam się zrobić różne rzeczy. Wszystko to są naturalne aspekty bycia ze sobą. Zawsze podstawą jest rozmowa i nie zawstydzanie drugiej strony, jeżeli coś się przytrafi takiego dla nas nieoczekiwanego, lepiej to sobie przegadać, pożartować na ten temat, albo wcześniej się przygotować na sytuacje, żeby zdjąć z siebie tą presję.

JK: Kolejne pytanie dostałam od nastolatki – dziewczyny. Co robić, kiedy piecze mnie po stosunku ?

MJ: To jest tak, że pieczenie sygnalizuje, że warto zwrócić większą uwagę na nasze narządy płciowe, ponieważ może świadczyć o tym na przykład, że jesteśmy podrażnione albo że mamy uczulenie. To może być uczulenie na prezerwatywę albo na lubrykant, którego użyłyśmy wcześniej. Może to świadczyć o grzybicy, o infekcji przenoszonej drogą płciową, więc jeżeli nas coś piecze to radziłabym udać się do ginekologa, ginekolożki, żeby to skonsultować. Do czasu wizyty powstrzymać się przed kontaktami seksualnymi żeby nie zarazić drugiej osoby albo żeby u siebie nie zaognić tego stanu. i jeżeli to jest osoba z pochwą to konsultacje u ginekologa/ginekolożki. Jeżeli osoba z penisem – u urologa/urolożki. 

JK: Czy po połknięciu spermy można zajść w ciążę ?

MJ: To jest taki urban legend trochę. Nie. Uczymy się już w szkole, że ciąża u człowieka może powstać tylko i wyłącznie w wyniku zapłodnienia komórki jajowej z plemnikiem, do którego dochodzi w jajowodzie. I to jest tak, że przewód pokarmowy nie ma żadnego połączenia z jajowodami, a poza tym jak połkniemy plemniki co może nam się zdarzyć to one zginą w środowisku kwasowym w żołądku. Była kiedyś historia o tym, że ktoś otrzymał ciosy nożem i wtedy coś się wydarzyło. I nawet nie wiem, czy to jest prawda, ale naprawdę nie ma takiej możliwości, jeżeli wszystko przebiega standardowo, jeżeli nikt nas nie dźga nożem. Nie mamy możliwości, żeby zajść w ciążę od połknięcia spermy.

JK: Czy połknięcie spermy może być szkodliwe?

MJ: Nie jest szkodliwe dla naszego organizmu z zasady. Jeżeli osoba, której spermę połykamy dba odpowiednio o swoją higienę, jeżeli dba odpowiednio o dietę to nawet smak spermy nie powinien nam szczególnie przeszkadzać. Oczywiście są osoby, którym będzie to przeszkadzało i to też jest OK. Jednak, że to co warto zaznaczyć w tym kontekście to to, że połykanie spermy w żaden sposób nie ochroni nas przed infekcjami przenoszonymi drogą płciową, że te infekcje mogą się rozwijać także w jamie ustnej więc o tym warto pamiętać. Jeżeli decydujemy się na seks oralny z osobą, której nie znamy lub co do której nie jesteśmy pewni/pewne czy ma wszystkie badania aktualne i czy nie ma żadnej infekcji to warto jednak stosować prezerwatywy albo maski.

JK: Co to jest BDSM?

MJ: BDSM to skrót od słów bondage & discipline domination & submission czyli związanie i dyscyplina oraz dominacja i uległość. To pojęcie odnosi się do bardzo szerokiego spectrum działań i form relacji międzyludzkich. Nawet niekoniecznie uwzględniających seks. Te relacje opierają się na pewnej formie przymusu, ale przymusu za obopólną zgodą, czyli że umawiamy się, że będziemy sobie wyznaczać kary albo że będziemy sobie wyznaczać zadania albo będziemy się upokarzać, ale to wszystko jest w granicach naszej zgody w danej relacji. Umawiamy się na zachowania: to może być albo wcielanie się w rolę – jedna osoba jest Panią lub Panem, a druga osoba jest podwładnym albo podwładną. Może to być odgrywanie dłuższych scenek, ale u wielu osób to się przenosi na pewien sposób bycia, czyli, że te relacje cały czas są oparte na tej wymianie, dominacji i uległości. To co jest ważne w tym kontekście to właśnie to, żeby to zawsze były ustalone działania, żebyśmy oboje/obie wyrażały/wyrażali zgodę na to co się między nami dzieje. Często tutaj też stosuje się słowa bezpieczeństwa, ponieważ warto wspomnieć, że BDSM czasami też uwzględnia praktyki, które mogą spowodować jakiś delikatny lub średni uszczerbek na zdrowiu. I są osoby, które lubią ból w seksie czy w relacjach około seksualnych. I to jest OK, ale właśnie trzeba dbać nieprzekraczania pewnych granicy, na które się umawiamy. 

JK: Czym są fetysze?

MJ: To jest bardzo ciekawe pytanie, ponieważ Światowa Organizacja Zdrowia opracowała nowe wytyczne, nową klasyfikację, która zacznie obowiązywać od 1.01.2021 roku. I w tej nowej klasyfikacji fetysze są wykreślone z listy zaburzeń preferencji seksualnych. Sprowadzając to do prostych słów fetysze to seksualne zainteresowanie jakimiś obiektami nieożywionymi. Możemy doznawać podniecenia albo nakręcać się, kiedy widzimy skórzaną kurtkę albo możemy tak samo reagować na części ciała drugiej osoby, na przykład: wyjątkowo podniecają nas stopy. Z fetyszami jest tak, że one są albo naszym głównym źródłem przyjemności, czyli że inne rzeczy nas nie za bardzo podniecają, a ten fetysz akurat tak lub jest preferowaną formą, czyli że inne rzeczy nas podniecają, ale już supernajbardziejekstra to właśnie te skórzane kurtki. Co jest ważne? Fetysze mogą się przytrafić każdemu i każdej z nas. To nie jest tak, że należy się ich wstydzić. Jeżeli nie masz potrzeby o nich opowiadać to też jest OK, ale to nie jest tak, że jeżeli masz fetysz to, że coś z Tobą jest nie tak. Warto powiedzieć, że są różne preferencje w kontekście seksualnym i wszystko jest OK, dopóki nie łamiesz prawa i nie krzywdzisz drugiej osoby lub nie wyrządzasz sobie krzywdy. 

JK: Czym się różnią fetysze od zboczeń?

MJ: To jest też ciekawe pytanie, ponieważ ja w ogóle nie używam słowa zboczenia. Niektórym osobom to się często myli i uważają właśnie większość fetyszy za zboczenia. No, bo to jest coś co nam się wydaje nienaturalne, że kogoś podniecają właśnie stopy. Dla innych osób stopy mogą być taką niezbyt przyjemną częścią ciała w ogóle do eksponowania, dotykania i unikają tego. Ja w ogóle nie używam słowa zboczenia, staram się o tym tak nie mówić i raczej w kontekście mojego podejścia, czyli pozytywnej seksualności mówię o fetyszach. 

JK: Czy każdym razem trzeba mieć orgazm?

MJ: Absolutnie nie. I taka presja na orgazm nam nie służy, ponieważ często się mówi o tym, że osoby z pochwą miewają większe trudności z osiąganiem orgazmów. I my tak czasami się nakręcamy na to, że chcemy mieć orgazm tu i teraz. I to nam nie służy, ponieważ orgazmom tak naprawdę najlepiej służy rozluźnienie. Poza tym panuje też przekonanie, że orgazm to taki naturalny koniec seksu, naturalny finisz, że bez orgazmu seks się nie liczy, a prawda jest taka, że przyjemność z seksu możemy czerpać na wiele różnych sposobów. Dla wielu osób już jest w porządku to, że budujemy w ten sposób bliskość albo inne pieszczoty są na tyle przyjemne, że ten orgazm nie jest konieczny, więc nie należy sobie narzucać tej presji na orgazm i jeżeli nie przytrafi Ci się orgazm za absolutnie każdym razem to jest całkowicie naturalne. Nie ma w tym nic złego. To tak działa. 

JK: Dostałam okres za wcześnie. Czy wszystko ze mną w porządku?

MJ: I to pytanie możemy rozumieć w dwojaki sposób, bo jeżeli przyjmujemy, że zazwyczaj osoby z pochwą dostają okres między dziesiątym, a czternastym rokiem życia, a Ty masz osiem lat i dostałaś okres to tak, to się zdarza. Warto coś takiego skonsultować z ginekologiem/ginekolożką, żeby sprawdzić czy wszystko z Twoim zdrowiem jest w porządku, ale tak jak mamy normy to czasami zdarza się, że osoby dużo młodsze dostają okres. Czasami zdarza się, że osoby w wieku szesnastu czy siedemnastu lat dostają okres. Wówczas należy to właśnie skonsultować, a jeżeli chodzi o przedwczesne dostanie miesiączki, w kontekście naszego cyklu to warto pamiętać, że jeżeli mamy kilkanaście lat, dostajemy pierwszy okres. Powiedzmy mamy jedenaście lat to przez pierwszych kilka lat nasze miesiączki mogą być nieregularne, a poza tym nawet w dalszym ciągu naszego życia na to czy mamy regularną miesiączkę będą wpływały hormony, podróże, nasza dieta, zmęczenie, stres i wiele innych aspektów. Dlatego, jeżeli to jest jakaś pojedyncza sytuacja to nie należy się tym martwić. Jeżeli to się przedłuża można to skonsultować ze specjalistą/specjalistką, ale zasadniczo różnice w naszym cyklu są naturalne, zwłaszcza na początku. 

JK: Okres mi się spóźnia. Co robić?

MJ: Bardzo często googlowane pytanie. Jest tak samo jak w pytaniu poprzednim, powody mogą być różne. Może to być kwestia diety, podroży, stresu i tak dalej, ale jeśli w międzyczasie doszło do kontaktu seksualnego, który niesie za sobą ryzyko zajścia w ciążę to oczywiście tę opcję należy brać pod uwagę. Można wówczas wykonać domowy test ciążowy, który kupimy w aptece. I jeżeli wyjdzie negatywny to jest większe prawdopodobieństwo, że na nasz cykl coś wpłynęło. Nawet jeżeli trochę bardziej się stresujemy przed egzaminem to może to spowodować, że nasza miesiączka się przesunie. 

JK: A jeżeli nie było kontaktu seksualnego?

MJ: Zasadniczo, jeżeli to jest kilka dni w tę stronę lub w drugą… Przyjmuje się, że cykl, który trwa mniej niż 21 dni za zbyt krótki. Natomiast taki, który trwa powyżej 36 dni, za zbyt długi. Jeżeli to się zdarzy raz czy raz na jakiś czas to nie ma się co przejmować, ale jeżeli się to powtarza i nas w jakikolwiek sposób niepokoi to, jak zwykle, warto skonsultować to z ginekologiem lub ginekolożką. Nawet tylko dla świętego spokoju, żeby się nie stresować.

JK: Moje kolejne pytania powtarza się często ze względu na aktualną sytuację. Czy aborcja jest zła?

MJ: Zwłaszcza ze względu na ostatnio panującą sytuację to jest bardzo ciekawe pytanie. Powiem tak: jestem zdania, że każda osoba może mieć swój indywidulany, moralny pogląd na aborcję, ale nie powinien on rzutować w żaden sposób na życie innych osób. Osobiście mogę powiedzieć, że jestem za aborcją w każdej sytuacji, w której dana osoba nie chce być w ciąży. I uważam, że to byłoby najlepsze rozwiązanie, ale jeżeli ktoś uważa, że nie chce zrobić aborcji, że nie będzie chciał lub chciała zrobić jej w przyszłości to jest OK. W stosunku do siebie można mieć jakikolwiek podgląd na tę kwestię, byleby nie ograniczać praw innych osób. 

JK: Czy od braku wytrysku osoba z penisem może zachorować?

MJ: Widzę drugie dno w tym pytaniu poniekąd, ponieważ spotykałam się z takimi sugestiami. Często zadawały pytania dziewczyny: :Czy to jest tak, że jak nie pozwalam chłopakowi ze sobą sypiać lub nie doprowadzam go do orgazmu to to sprawia, że on cierpi?” Zasadniczo nie możemy posuwać się do aktywności seksualnych tylko dlatego, że chcemy w jakiś sposób uniknąć cierpienia drugiej osoby lub rzekomego cierpienia. Jest taki syndrom, który nie jest dobrze przebadany medycznie, więc raczej jest w takim potocznym użyciu. Nazywa się to blue balls. I to jest właśnie określenie bólu pojawiającego się w okolicy jąder, który jest związany z przedłużonym podnieceniem seksualnym lub/i brakiem ejakulacji. I w tym momencie, jeżeli ktoś doświadcza takiego syndromu to warto pamiętać, że to ta osoba, ta osoba z penisem jest odpowiedzialna za swoją seksualność, za swoją przyjemność czy za ten swój ból, czyli jeżeli potrzebuje znaleźć ukojenie, potrzebuje mieć orgazm to może sięgnąć po masturbację. Może samodzielnie się rozładować, ale nie może drugą osobę zmuszać do tego.

JK: A drugi kontekst?

MJ: A właśnie, bo ja już połączyłam te konteksty, że pierwszy to jest taki właśnie, że nie do końca jest udowodnione istnienie tego bólu, ale jeżeli w jakiś sposób się pojawia – chociaż to nie jest przebadane zjawisko – to wówczas ta osoba jest odpowiedzialna za swoją przyjemność i brak dyskomfortu.

JK: Rozumiem. Moje kolejne pytanie jest w podobnym obszarze: Czy mężczyźni muszą uprawiać często seks, aby zachować zdrowie?

MJ: Tutaj nie ma rozróżnienia tak naprawdę. Zarówno mężczyznom, jak i kobietom seks służy, ale to nie jest tak, a przynajmniej ja nie słyszałam o takich przypadkach, że od braku seksu umieramy. Tutaj warto zaznaczyć, że między płciami nie ma wcale takiej różnicy: każda osoba ma różne potrzeby i może być mężczyzna czy osoba z penisem, która ma duże lub małe potrzeby seksualne i tak samo w przypadku kobiety, osoby z pochwą. I dla każdej osoby często będzie oznaczać co innego. Dla jednej osoby często będzie oznaczać raz dziennie. Dla innej osoby będzie oznaczać trzy razy dziennie, a dla innej to będzie raz na dwa tygodnie. Tutaj też nie ma zaleceń. Najlepiej jest uprawiać seks tak często jak potrzebuje tego nasz organizm, bo nasz organizm naturalnie woła o seks i jesteśmy w stanie wyczuć, kiedy jesteśmy bardziej napięci, kiedy jesteśmy bardziej podnieceni/podniecone i potrzebujemy się w jakiś sposób rozładować.

JK: Chciałabym zacząć już uprawiać seks z chłopakiem, ale strasznie się boję. Czy to jest OK?

MJ: To jest jak najbardziej OK, zwłaszcza że właśnie panuje nami taka presja, żeby już zacząć uprawiać seks, ale jednocześnie nie za dużo, nie za młodo, ponieważ zaraz się przyczepią do nas łatki. To jest bardzo trudny moment, ale tak po pierwsze warto zbadać, sprawdzić swoją motywację do uprawiania seksu. Czy to jest moja potrzeba, że ja naprawdę chcę uprawiać ten seks z moim chłopakiem? Czy właśnie czuję presję? Bo jeżeli to jest presja, nawet jeżeli jest zalążek jakiejś presji, nie jesteśmy do końca pewne czy tego chcemy to warto jeszcze poczekać. Można też zacząć od innych aktywności. Nie musimy od razu rzucać się na penetrację, ale możemy zacząć od innych aktywności, od delikatnego dotykania swoich ciał, od namiętnego całowania się. Być może dla kogoś typem pośrednim będzie seks oralny. Nie musimy od razu iść na całość. Możemy sami/same zdecydować na co mamy ochotę i co chcemy sprawdzić, czy nam się to podoba czy się nie podoba? Można się także zastanowić co by sprawiło, że poczujesz się pewniej przed tym pierwszym razem, że się będziesz mniej stresować. Na pewno warto poruszyć, bo może nie poruszyliście jeszcze tematu antykoncepcji. T jest bardzo ważne. Trudno jest odczuwać przyjemność w seksie, jeżeli obawiamy się ciąży, prawda? Wszystko się sprowadza do komunikacji. Musimy porozmawiać o tym czy na pewno chcemy tego seksu, czy jesteśmy gotowi na ten seks, czy mamy pełne przygotowanie, mamy wiedzę i wówczas możemy przechodzić dalej. Jeżeli odczuwamy jakiekolwiek rodzaj lęku czy stresu warto się zastanowić z czego on wynika i jak można się z nim uporać, czy przeczekać, czy porozmawiać z drugą osobą, a może porozmawiać na ten temat z rodzicem albo ze specjalistą/specjalistką, bo różne są sytuacje.

JK: Kiedy uprawiamy seks z moją dziewczyną/moim chłopakiem jest momentami przyjemnie, ale mam wrażenie, że czegoś brakuje. Próbujemy różnych pozycji, z różnym tempem i zastanawiam się czy tak wyglądają właśnie początki czy to ze mną coś jest nie tak?

MJ: Na pewno nie jest tak, że coś z daną osobą jest nie tak. Początki z każdą nową osobą w naszym życiu mogą wyglądać podobnie, ponieważ musimy się nauczyć co jest dla nas przyjemne z tą osobą. Co jest przyjemne dla tej osoby. Co jest przyjemne dla nas wspólnie, więc wszystko jest w porządku. To co mi się pojawiło w głowie jak zastanawiałam się nad tym pytaniem to, że może warto zrezygnować z wielu pozycji i ciągłych zmian, prób ulepszania na rzecz slow seksu, czyli cieszenia się tym, że jesteśmy razem, poświecenia większej uwagi na to, żeby delektować się przyjemnością albo, żeby jej szukać w zachowaniach, które już znamy i które są dla nas naturalne, żeby się nie spinać na optymalizację, żeby nie dociskać, że koniecznie musi być większa i większa przyjemnośś. Dać sobie czas. Tak samo jak trudno jest czerpać przyjemność z seksu, jak się obawiamy ciąży, tak samo trudno jest czerpać przyjemność jak się obawiamy czy na pewno nasz występ jest odpowiednio atrakcyjny czy staramy się wystarczająco dobrze czy dobrze jęczymy i tak dalej. To warto sobie odpuścić, a jeżeli macie pomysły na ulepszenia, nie podoba Ci się jak Twój partner albo Twoja partnerka pieści Twoją łechtaczkę to sprawdź samodzielnie jak Ci pasuje i postaraj się nauczyć drugą osobę. To jest też zawsze dobry trend, żeby pokazać komuś co lubisz. No, bo co osoba to może lubić inne rzeczy. Jedna osoba będzie lubiła całowanie po szyi, a drugą będzie to łaskotać.

JK: Ostatnia część Twojej wypowiedzi jest doskonałym wstępem do kolejnego pytania: jak powiedzieć chłopakowi/dziewczynie, że nasz seks nie sprawia mi przyjemności, aby jej/jego nie zranić?

MJ: Ważnym jest to, żebyś zadbał/zadbała o jakość komunikatu, czyli bez oceniania, jak najbardziej wprost, ale też delikatnie: „Słuchaj. Tak ostatnio czuję, że ten nasz seks wymagałby jakiś usprawnień czy poprawy. Tak sobie myślę jak wczoraj uprawiliśmy seks to nie za bardzo czułam przyjemność jak pieściłeś moją łechtaczkę.” I tu można właśnie zasugerować, co można zrobić inaczej: „Chodź może staniemy przed lustrem. Ja Ci pokażę, jak lubię być pieszczona/pieszczony albo może zmienimy pozycję?” Nie mówić: „Słuchaj. Nie podobało mi się i co z tym zrobisz. Radź sobie.” Nie znajdziemy w ten sposób rozwiązania. Nie ma też co zwalać winy na którąkolwiek stronę, bo to nie jest Twoją winą, że to w ten sposób wyglądało ani to nie jest winą drugiej strony, że nie zna idealnie Twojego ciała. Bez oceniania, bez wyśmiewania, bez mówienia: „Mój poprzedni chłopak czy poprzednia dziewczyna robiła to lepiej.” Z pełną dozą akcepcji, zrozumienia i chęci znalezienia rozwiązania dla tego problemu. Pytanie też czy Ty znasz swoje ciało na tyle, żeby powiedzieć drugiej stronie co lubisz, a czego nie lubisz? Bo jeżeli nie to możesz sobie zaplanować taką sesję czy po kilka sesji. Poświecisz więcej czasu i albo swoją ręką albo prysznicem albo jakąś zabawką zbadasz jaki dotyk odpowiada Ci w jakim miejscu. Jeżeli my nie wiemy czego potrzebujemy, co lubi nasze ciało trudno nam będzie to znaleźć to w seksie z drugą osobą. Jeżeli wolisz zrobić coś takiego w parze to też znowu możecie zrobić sobie taki slow seks, nawet bez penetracji, poświęcacie sobie godzinę na każdą stronę na przykład, żeby badać, wyszukiwać ciekawe miejsca erogenne, które sprawiają przyjemność drugiej osobie, bo może być tak, że znowu na szyi muśniecie piórkiem będzie za delikatne, ale jeżeli muśniesz czymś bardziej szorstkim tą osobę to spodoba jej się to bardziej, więc warto szukać różnych rozwiązań w duchu takiej komunikacji bez przemocy, czyli bez oceniania i bez szantażowania.

JK: A czy jest dobry moment na taką rozmowę, jeśli chcielibyśmy ten temat poruszyć?

MJ: To już zależy od osoby. Niektóre osoby będą czuły się komfortowo po seksie, a dla innych to będzie za szybko i stwierdzą, że po samym seksie to nie jest odpowiedni moment, bo przed chwilą było przyjemnie, a teraz wyjeżdża poważny temat. To już trzeba wyczuć i siebie i drugą stronę. Można pogadać następnego dnia przy jakiejś niezobowiązującej okazji. To nie musi być tak, nawet lepiej, żeby nie było: „Słuchaj, musimy dzisiaj pogadać o naszym życiu seksualnym.” To już samo zapowiada trudną rozmowę, ale jeżeli siedzimy na kanapie i tak muśniemy partnera/partnerkę i powiemy: „Słuchaj. Tak sobie pomyślałam, że może warto by było coś w naszym seksie urozmaicić, zmienić…” albo „Czytałam o tym, że można to robić w ten sposób…” to myślę, że ta rozmowa będzie dużo lżejsza. To też wygląda tak, że jeżeli my naturalnie w relacji rozmawiamy o rzeczach trudnych i nie tylko… Mamy otwartą, szczerą komunikację to będzie nam łatwiej rozmawiać o takich rzeczach. Im wcześniej zaczniemy rozmawiać na temat seksu i nie tylko, o wszystkim szczerze tym lepiej dla naszej relacji, bo jeżeli jesteśmy z kimś dwa lata i nigdy nie mieliśmy takiej rozmowy to może być trudniejsze do przeprowadzenia i nie niemożliwe. ale lepiej się przyzwyczajać od samego początku. To czego bym nie polecała to udawać, że nam się w seksie podoba coś co nam się nie podoba i też nie udawać oczywiście orgazmów. 

JK: Czy są różne orgazmy?

MJ: Ten podział, z którym nie możemy się pożegnać zawdzięczamy Freudowi, gdyż to Freud wprowadził taki podział na orgazm łechtaczkowy (w jego opinii gorszy i mniej dojrzały) i orgazm pochwowy. I musimy o tym zapomnieć. Naprawdę to jest czas najwyższy, żebyśmy pożegnali/pożegnały tę tezę. Orgazm jest jeden, tylko są różne drogi do jego osiągnięcia. My oczywiście będziemy przeżywać orgazm inaczej, ponieważ jesteśmy mniej lub bardziej zmęczone albo mniej lub bardziej pobudzone i tak dalej, ale orgazm jest jeden i zaczyna się w głowie. Jest możliwy nawet bez żadnego dotyku, więc jeżeli nie masz orgazmów w trakcie penetracji to wszystko jest w porządku. Większość osób z pochwą nie doświadcza orgazmów w trakcie penetracji, ponieważ pochwa jest zdecydowanie mniej unerwiona niż łechtaczka. I to być może łechtaczce warto poświecić więcej czasu. 

JK: Czy można uprawiać seks z osobą tej samej płci? 

MJ: Oczywiście, że można. Dzisiaj nawet miałam superwizję w sprawie konsultacji, które ja prowadzę i mi moja superwizorka powiedziała wprost: każde ciało człowieka jest zdolne do uprawiania seksu z każdym innym ciałem człowieka, więc to jest najprostsza definicja, bo seks to nie jest tylko penetracja penis-pochwa. Odmian seksu, interpretacji jest bardzo wiele, więc znajdujemy taki sposób zaspokajania naszych ciał jaki nam odpowiada i to jest wszystko OK. Nie ma żadnych wytycznych. Nie ma czym się sugerować. Robimy tak, żeby nam obojgu/obu było dobrze.

JK: Jestem dziewczyną, ale wcale się nią nie czuję. Czy wszystko jest ze mną OK?

MJ: Tak, oczywiście. Wszystko jest z Tobą OK. Możesz być osobą, która nie czuje się dziewczyną i nie chce się identyfikować z żadną inną płcią. Możesz być osobą queerową. Możesz być osobą, która czuje się bardziej jak chłopak. Wówczas byśmy mówili prawdopodobnie o transpłciowosci. Niezależnie od tego jaka jest Twoja droga warto, żebyś obserwowała swoje odczucia. Być może w pewnym momencie pojawi się w Tobie chęć zmiany imienia, które zostało Ci nadane po urodzeniu. Być może zechcesz korzystać z innych zaimków niż ona/jej. Może on/jego. Może jakiekolwiek inne zaimki. Tutaj mamy w języku polskim parę możliwości. Co jest ważne właśnie to, żebyś obserwowała swoje odczucia, cały ten proces, jakie są Twoje potrzeb. Żebyś skupiała się w tym wszystkim na sobie, bo nikt inny, nikt poza Tobą nie jest w stanie Ci powiedzieć, gdzie się ten proces skończy i jaka jest Twoja tożsamość. Dlatego, życzę Ci żebyś na swojej drodze spotkała wiele wspierających osób; czy to będą Twoi rodzice czy to będą Twoi znajomi/znajome. Być może jakiś pedagog w szkole/pedagożka. Może zwrócić się po pomoc, wsparcie konsultacyjne u psychologa lub psycholożki. Bez względu na to do kogo się zwrócisz życzę Ci, żebyś trafiła na odpowiednie osoby, które będą umiały ze zrozumieniem i otwartością podejść do Twoich odczuć i tego, co przeżywasz w danym momencie.

JK: Jak samodzielnie badać piersi i co powinno nas niepokoić?

MJ: Tutaj, jako że nie jestem lekarką przygotowałam instrukcję w oparciu o konsultację z osobą, która się na tym bardzo dobrze zna, więc mam taką propozycję, że my tę instrukcję może zamieścimy pod podcastem. Ona jest bardzo ładnie przygotowana. 

JK: Tak. Znajdzie się na stronie podcastu i w opisie odcinka.

MJ: Myślę, że to co warto wiedzieć to, żeby badać się regularnie. I czasami może nam się wydawać, że lepiej pójść do lekarza/lekarki, żeby nas zbadał/zbadała. Jednak nawet z doświadczenia, z tego jak czytam na ten temat różne rzeczy okazuje się, że nie każdy lekarz/nie każda lekarka chce przeprowadzić badanie i tłumaczy się to tak, że my najlepiej znamy swoje ciała. Jeżeli będziemy przeprowadzać samobadanie raz w miesiącu to jest dużo większa szansa, że zauważymy jakąś nieprawidłowość, którą potem możemy wskazać. Powiedzmy tutaj mam grudkę jakąś, czuję ziarnistość w piersi i potrzebuję to z Panem/Panią skonsultować, więc to jest taki najważniejszy aspekt, ale pełną instrukcję zamieścimy razem z autorką właśnie jako plik. 

JK: I analogiczne pytanie: Jak samodzielnie badać jądra i co powinno nas niepokoić?

MJ: Tak samo przygotowałam taką instrukcję w oparciu o konsultację z lekarzem. To co powinno niepokoić to różnego rodzaju zgrubienia, zmiany konsystencji i wagi jąder. I niepokój powinno wzbudzać także każde stwardnienie. Tutaj tak samo badamy się raz w miesiącu. Nie rzadziej, nie częściej, bo jeżeli badamy się częściej to możemy przegapić jakąś zmianę, a jeżeli badamy się rzadziej to zmiana może się rozwijać na tyle szybko, że leczenie już będzie troszkę bardziej utrudnione. 

JK: Kolejne pytanie pochodzi od rodzica: Co zrobić, kiedy przeszkodzę mojemu dziecku w intymnej sytuacji?

MJ: Bardzo mi się spodobało to pytanie. Powiem tak. Każda osoba, nawet dziecko, nastolatek ma prawo do swojej prywatności, więc zasadniczo radzę tą prywatność szanować. Jeżeli wchodzimy do pokoju, pukamy i czekamy aż ktoś odpowie, że nas tam zaprasza. Jeżeli zdarza nam się wparować i nakryć dziecko na intymnej sytuacji najlepiej w tym momencie przeprosić, wycofać się, dać dziecku dojść do siebie, opanować tę sytuację. Na pewno nie zawstydzać. Na pewno nie wyśmiewać. Na pewno nie zachowywać się w jakiś taki dziwny sposób, który sprawi, że nasze dziecko poczuje się jeszcze gorzej. I możemy wrócić do tej rozmowy jak już emocje trochę ochłoną następnego dnia i porozmawiać o tym co możemy zrobić, żeby unikać takich sytuacji. Możemy wypracować wspólne zasady, czyli to, że pukamy albo, jeżeli to była osoba, która uprawiała seks ze swoją dziewczyną lub z chłopakiem to porozmawiać o tym czy jest na to przestrzeń w domu. Uważam, że dobrze by było zrobić tę przestrzeń w domu czy jak rodziców nie ma czy na zasadach, które nie będą dla nikogo niekomfortowe. Wyjaśnić tę sytuację, żeby nie dopuszczać do takich trudności w przyszłości w miarę możliwości. To co rodzice czasami robią w takich sytuacjach to przypominają sobie, że warto byłoby zadbać o swój autorytet i powiedzieć: „Teraz wymontuję Ci drzwi z pokoju, zrobię Ci szklane drzwi, żebyś nie robił/nie robiła takich rzeczy.” Pamiętajmy, że nastolatki już toczą wystarczająco trudną walkę ze swoimi hormonami. Naprawdę nie jest łatwy okres, więc ja bym osobiście nie dokładała tych trudów i pozwoliła na posiadanie swojej prywatności. Jeżeli boimy się różne trudne sytuacje typu infekcje, ciąża to rozmawiajmy z naszymi dziećmi, a jeżeli mamy jakąś trudność to pomóżmy im w zdobyciu odpowiedniej wiedzy u specjalisty/specjalistki. Myślę, że w ten sposób możemy trochę dać taką szczepionkę dzieciom na to, żeby późniejsze ich życie seksualne było zdrowe, ale i satysfakcjonujące, nie obarczone jakimś wstydem.

JK: Chyba możemy dodać, że zakazy jeszcze żadnemu nastolatkowi nie stanęły na drodze.

MJ: A to tak. To oczywiście. Jeżeli będą chciały to znajdą drogę to zawsze.

JK: A mogą tylko zniszczyć zaufanie w relacji rodzic-dziecko i konsekwencje tego zniszczonego zaufania będziemy ponosić przez całe życie. Warto sobie przypomnieć jakimi nastolatkami my byliśmy przed samym sobą i mieć trochę empatii do tego młodego człowieka. Chyba kiedy stajemy się rodzicami to chcielibyśmy być bardziej świeci od papieża, a prawda jest zgoła inna. I nastolatkowie od zawsze podążają własną drogą. Warto mieć wyrozumiałość i empatię do nich i dla siebie samych. I budujmy na zaufaniu i dobrych, pozytywnych relacjach. Nie na zakazach, nakazach i krzykach. 

MJ: To prawda. Ja się z tym zgadzam dlatego polecam jednak szukać kompromisów, szukać jakiś rozwiązań, które nie będą się tylko opierać na tym, że odczuwamy jakąś władzę niesłusznie nad swoim dzieckiem.

JK: Przeszliśmy przez listę pytań, którą przygotowałam na dziś. Bardzo Ci gorąco dziękuję. Do usłyszenia. 

MJ: Dziękuję również. 



Materiały dodatkowe:

Pomóż nam stworzyć drugi sezon podcastu!​
Muzyka: Secret Garden by Eugenio Mininni & Jazz 1 by Francisco Alvear | mixkit.co