#3 Jak rozmawiać o seksualności z trzylatkiem?

W dzisiejszym odcinku Małgorzata Iwanek – psycholożka, seksuolożka oraz certyfikowana edukatorka seksualna – odpowiada na pytania związane z seksualnością zadawane przez trzylatki o ciało, ciążę, wulgaryzmy, nagość, miesiączkę i aborcję.

Małgorzata Iwanek

psycholożka, seksuolożka i psychoterapeutka w procesie certyfikacji. Odbywa czteroletni kurs psychoterapii poznawczo-behawioralnej w Centrum CBT, a także kurs psychoterapii osób z problemem uzależnienia w Laboratorium Psychoedukacji. Twórczyni bloga i mediów społecznościowych kulturaseksualna.pl

Prywatnie – mama najwspanialszej córeczki na świecie. Lubi pić kawę i jeździć na wakacje.

Pomóż nam stworzyć drugi sezon podcastu!

Jeśli chcesz wesprzeć finansowo pracę nad drugim sezonem podcastu oraz edukację seksualną w Polsce, dołącz do zbiórki!

Pytania z odcinka:

[00:02:05] Skąd się biorą dzieci?

[00:05:47] Czy urodzisz dzidzię przez pupę?

[00:06:47] Czy tata może urodzić dzidzię zamiast Ciebie?

[00:07:16] Dlaczego moja siostra nie ma penisa? Dlaczego mój brat nie ma pochwy?

[00:08:24] Czy mnie urosną piersi jak mamie?

[00:11:31] Dlaczego chłopcy i dziewczynki mają oddzielne toalety?

[00:13:48] Czym jest aborcja?

[00:15:45] Co to jest ciąża?

[00:16:09] Dlaczego mój kolega ma dwie mamusie?

[00:17:28] Dlaczego ludzie się całują?

[00:18:18] Co to znaczy k*****? – wulgaryzmy

[00:24:41] Do którego momentu jest okej kąpanie się razem?

Share on facebook
Share on telegram
Share on email
Share on twitter

Transkrypcja:

JK: Przygotowując się do naszej rozmowy zajrzałam na Twoją stronę internetową i w zakładce „o mnie” znalazłam niezwykle ciekawy opis tego, dlaczego edukacja seksualna jest ważna, z jakich przyczyn rodzice decydują się albo nie decydują się na edukowanie w tym zakresie własnych dzieci i z tego miejsca wszystkim naszym słuchaczom i słuchaczkom gorąco polecam odwiedzenie Twojej strony i poczytanie co się tam znajduje. A teraz przechodzę do pierwszego pytania: Skąd się biorą dzieci?

MI: Zacznę od tego, że trzylatek z racji tego na jakim etapie rozwojowym jest to niekoniecznie zada takie pytanie wprost. Może być w formie pytania: skąd ja się wziąłem/wzięłam na świecie? Chociaż też nie do końca. Myślę sobie, że rozmowa na temat tego skąd dziecko pojawiło się na świecie na tym etapie rozwojowym bardzo często może mieć miejsce np. podczas oglądania zdjęć na których dziecko jest noworodkiem. I że to może budować fundament do tego, żeby podjąć ten temat. Trzylatek czy trzylatka nie potrzebuje znać szczegółów technicznych dotyczących seksu. Najczęściej nie potrzebuje nawet wprowadzenia takiego słowa jak: seks., bo po prostu poznawczo to nie jest dla niego interesujące. Więc, jeżeli pojawia się taki kontekst czy pojawia się w jakiś sposób takie pytanie to najczęściej wystarczy odpowiedzieć: Urodziłam Cię. Wyszedłeś, wyszłaś z brzucha. Czasem rodzice decydują się mówić z macicy co też jak najbardziej jest w porządku i nie jest trudnym dla dziecka pojęciem. Bo zarówno brzuch, jak i macica dla dziecka są takimi samymi określeniami. Pewnie brzuch się na co dzień w innych kontekstach częściej pojawia. Ale powiedzenie, że wyszedłeś, wyszłaś z macicy jest jak najbardziej okej. I najczęściej na tym kończą się pytania choć może się też pojawić taki moment, w którym dziecko już trzyletnie zastawi się i powie: Ale jak ja się w tym brzuchu znalazłem/znalazłam? To już do decyzji rodziców pozostawiam na ile szczegółowo chcą wchodzić w ten temat. Ale bardzo często wystarczy powiedzieć, że w brzuchu plemnik połączył się z jajeczkiem i w ten sposób powstałeś czy powstałaś. Najczęściej to zupełnie zamyka temat, bo poziom abstrakcyjnego myślenia jest jeszcze poznawczo dla dziecka nie do końca osiągalny. Do decyzji rodziców pozostawiam takie aspekty w stylu, że z miłości rodziców, bo bardzo się kochaliśmy i chcieliśmy, żebyś pojawił się, pojawiła na świecie w zależności od tego jak chcecie o tym opowiadać. i rozumiem, że to pytanie dotyczy dzieci, które pojawiły się w domach w wyniku ciąży. Rozumiem, że nie skupiamy się tutaj np. na adopcji. 

JK: Tak. Myślę, że w tym sezonie będziemy się skupiać na dzieciach, które pojawiają się w domu w wyniku ciąży. Bardzo też się cieszę, że rozszerzyłaś swoją odpowiedź o odpowiedź na pytanie jak się znalazłem w brzuchu? Ponieważ myślę, że wiele tych pytań u dzieci pojawia się wraz z pojawieniem się rodzeństwa w brzuchu i to jest naturalna przyczyna do rozmów o seksualności. zupełnie codzienna i myślę, że to będzie cenne dla rodziców, którzy po raz drugi zostają rodzicami, aby skorzystać z tej odpowiedzi. I pozostając w tym temacie przechodzę do kolejnego pytania: Czy urodzisz dzidzię przez pupę? 

MI: Mhm. Tak. To też jest bardzo częste pytanie na które jest prosta odpowiedź. Ja jestem zwolenniczką używania poprawnych anatomicznie nazw, żeby też pokazać rodzicom, że nie muszą się tego obawiać. Dla dziecka to są zupełnie neutralne słowa, zupełnie neutralne zwroty, więc powiedzenie trzylatkowi, że Nie, dziecko nie rodzi się przez pupę. Dziecko rodzi się przez kanał pochwy jest jak najbardziej w porządku. Można rozszerzyć tę wypowiedź i powiedzieć, że dziecko znajduje się w macicy i potem przez szyjkę macicy, przez pochwę wydostaje się na świat. Jeżeli dziecko urodziło się poprzez cesarskie cięcie wtedy można powiedzieć na czym to cesarskie cięcie polega. Też bez wchodzenia w szczegóły mówiąc tak, że jest to rodzaj zabiegu czy właściwie operacji, który polega na przecinaniu brzucha i w ten sposób dziecko wyciągane jest bezpośrednio z macicy czy bezpośrednio z brzucha na świat. 

JK: Czy tata może urodzić dzidzię zamiast Ciebie? 

MI: Żeby dziecko mogło pojawić się na świecie to musi przez 9 miesięcy spędzić w macicy, w brzuchu mamy. Tata nie ma macicy, więc nie może zajść w ciążę i nie może urodzić dziecka. Do tego, żeby urodzić dziecko potrzebna jest – między innymi – macica. 

JK: Też w kontekście rodzeństwa pojawiają się takie pytania, które porównują np. budowę ciała. I mam tutaj: Dlaczego moja siostra nie ma penisa? Albo analogicznie: Dlaczego mój brat nie ma pochwy?

MI: Tak. Dzieci są świetnymi obserwatorami. Doskonale widzą czy zauważają, obserwują różnice chociażby np. właśnie w budowie ciała. Tutaj wystarczy po prostu taki komunikat, że większość dziewczynek rodzi się z wewnętrznymi organami płciowymi w postaci sromu, wulwy czy cipki. To już do decyzji rodzica jakiego zwrotu chce użyć. A większość chłopców z penisem, mówię większość … bo mamy np. inne przejawy płci u ludzi, ale to jest dla trzylatka już też za wczesny po prostu temat, żeby go wprowadzać. Niektórzy rodzice decydują się, żeby mówić po prostu: Dziewczynki rodzą się z wulwą, sromem czy cipką. Chłopcy rodzą się z penisem. A niektórzy właśnie wolą powiedzieć, że większość dziewczynek czy większość chłopców. To też jest jak najbardziej do decyzji rodzica. Jak woli o tym powiedzieć. 

JK: Czy mojej siostrze urosną piersi jak mamie? Albo: Czy mnie urosną piersi jak mamie? To też w zależności od tego kto pyta.

MI: Tutaj możemy w prosty sposób nawiązać do okresu dojrzewania, który czeka każdego człowieka. I w skrócie powiedzieć o tym, że w trakcie tego okresu dojrzewania kobietom rosną piersi, zresztą mężczyznom też się nieco zwiększają, ale nie osiągają takiego wyglądu jak u dorosłych kobiet czy tak jak u mamy. I tak się zastanawiam – dla trzylatka też nie ma konieczności wchodzić w szczegóły dotyczące hormonów. Co, kiedy zaczyna się wydzielać, bo to o nie o to chodzi. Na tym etapie zwykła, prosta odpowiedź. Takie stwierdzenie faktu jest z reguły wystarczające. Nie ma też konieczności zgłębiać się od razu w temat dojrzewania na zasadzie, że co po kolei, w którym wieku. Chyba że pojawi się takie pytanie, chociaż wydaje się to mało prawdopodobne, jeżeli chodzi o trzyletnie dziecko. Chociaż nawiąże tej przy okazji dojrzewania to przy okazji też powiem o miesiączkowaniu. Bo dziecko może być świadkiem tego, że mama np. kupuje podpaski czy tampony. Może być świadkiem wymiany tych tamponów. Dla dziecka trzyletniego to też jest okres, dobry moment, żeby w takich prostych słowach powiedzieć co dziecko widzi. Mama ma okres. Dorosłe kobiety z reguły mają okres, czyli taki moment w miesiącu, kiedy z pochwy leci krew i dlatego potrzebuje wymienić np. podpaskę, tampon czy kubeczek menstruacyjny. Bez wchodzenia w szczegóły. Natomiast warto nazwać to, co dziecko widzi. Niektórzy rodzice mają taką obawę, że jak dziecko zobaczy krew to się przerazi, a żeby ono się przeraziło to my musielibyśmy być przerażeni widokiem tej krwi, reagować nerwowo. Natomiast w sytuacji, kiedy w spokoju po prostu nazywamy to co widzimy, mówimy że to nie jest bolesne to też nie ma obaw i nie trzeba uciekać przed tym tematem. To też po pierwsze buduje relacje i zaufanie między dzieckiem a rodzicem, a po drugie wprowadza powoli w te tematy, które za kilka lat będą dla dziecka ciekawe i będzie potrzebna większa liczba szczegółów. Natomiast jak najbardziej jest to moment, w którym, jeżeli jest ku temu okazja można już o tym wspomnieć. 

JK: A czy pojawiają się takie pytania np.: Skąd ta krew? Dlaczego krew? W kontekście właśnie miesiączkowania. 

MI: Tak. Trzyletnie dziecko może zapytać skąd ta krew. Też nie ma konieczności wchodzenia w szczegóły: co się złuszcza, co się nie złuszcza. Wystarczy powiedzieć, że po prostu krew wydobywa się przez pochwę. Jest to związane z cyklem miesiączkowym. Jeśli pojawi się dalsze pytanie, to oczywiście można wchodzić w szczegóły. Ale myślę sobie, że w kontekście trzyletniego dziecka to ono raczej po prostu będzie ciekawe co to jest, to co widzi i dlaczego to widzi? Bez konieczności wnikania w cały proces. 

JK: Dlaczego chłopcy i dziewczynki mają oddzielne toalety?

MI: To jest w ogóle bardzo ciekawe pytanie. Ja bym się do tego pytania odniosła mówiąc o kwestiach kulturowych: jest tak, bo zdecydowaliśmy się na to, żeby kobiety i mężczyźni korzystali z różnych toalet. Chociaż przecież nie wszędzie tak jest. A co więcej, czasem pojawiają się takie głosy, że właściwie toalety powinny być wspólne. To, czego tutaj unikałabym na pewno to wchodzenie w aspekty wstydu, że tutaj panie kryją się czy tam panowie się chowają. Tak żeby też nie nacechować tego w taki sposób, żeby można było o tym myśleć, że seksualność to coś wstydliwego czy coś z czym się należy koniecznie kryć, bo ktoś coś zobaczy albo pomyśli. Raczej skupiłabym się na tym, że to jest właśnie aspekt kulturowy, że tak przyjęliśmy że kobiety i mężczyźni korzystają z toalet oddzielnie. Chociaż przecież są toalety dla osób z niepełnosprawnościami, które nie mają takich podziałów. Z toalet dla osób z niepełnosprawnościami korzystają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Można o tym powiedzieć. Pokoje przeznaczone dla rodzica z dzieckiem, gdzie jest nie tylko miejsce do przewijania dziecka czy do karmienia piersią, ale też do korzystania z toalety nie mają przecież znaczków. Nie są dzielone na te dla kobiet z dzieckiem, na te dla mężczyzn z dzieckiem. Więc tym bardziej to pokazuje, że to jest jakaś kwestia kulturowa. Taka związana z naszym rozumieniem tego, że być może kobiety i mężczyźni powinni oddzielnie korzystać z toalet.To jest też takie pytanie, którym też można zaciekawić dziecko. I spytać w ogóle jak ono o tym myśli. Jak o się z tym czuje? Bo przecież przedszkolaki w przedszkolu nie mają takich oddzielnych toalet. Nie spotkałam się z takim przedszkolem, w którym byłyby oddzielne toalety. Więc jak o o tym myśli. Jak ono to rozumie? Tutaj nie ma jednej dobrej odpowiedzi, więc to może być też ciekawy wątek do wspólnej rozmowy.

JK: Jak już wspomniałyśmy. Dzieci są bacznymi obserwatorami rzeczywistości i codzienności. I chciałabym Cię zapytać w kontekście ostatnich wydarzeń: jeżeli taki trzylatek zapyta nas: Czym jest aborcja? To co możemy mu odpowiedzieć?

MI: Na tym etapie rozwojowym taką najwłaściwszą i najprostszą odpowiedzią jest po prostu to, że aborcja to jest przerwanie ciąży. Tak jak w tym pytaniu o to skąd się biorą dzieci. Kiedy odpowiadamy: wychodzą z brzucha to z reguły zamyka temat, bo dziecko zaspokaja swoją ciekawość. Tak samo tutaj. Powiedzenie, że to jest przerwanie ciąży zazwyczaj zaspokaja tę dziecięcą ciekawość. Więc znowu nie ma konieczności wchodzenia w temat głębiej, mówienia w szczegółach co, kiedy i dlaczego. Najprostsza odpowiedź: przerwanie ciąży, niekontynuowanie ciąży. Trzylatek może się spytać… może się pojawić takie pytanie o to dlaczego. Wtedy można udzielić odpowiedzi, że kobiety mogą mieć różne powody do tego, żeby nie móc czy nie chcieć kontynuować ciąży np. płód w łonie mamy czy kobiety może być chory. Albo mieć jakąś wadę. Czyli proste, krótkie odpowiedzi. Unikałabym nacechowania tego emocjami negatywnymi. Żeby też nie przerazić dziecka, nie wywołać w nim dyskomfortu. Bo musimy pamiętać, że to nie jest tak, że on sobie w tym momencie zbuduje opinie na temat aborcji. Czy ona jest zła, czy dobra, czy jakakolwiek? Bardziej zwyczajnie się przelęknie. Nie ma konieczności czy wręcz niewskazane jest to, żeby dziecko na tym etapie z takiego powodu zbudowało w sobie przerażenie czy lęk. 

JK: A jak trzylatkowi wytłumaczyć czym jest ciąża? Często w naszym otoczeniu mówi się właśnie: Jestem w ciąży. Ktoś jest w ciąży. Ciocia jest w ciąży. I ta ciąża często bywa dla dzieci przedmiotem zainteresowania. Czym ona jest?

MI: To znaczy, że w brzuchu mamy, cioci, koleżanki jest dziecko. Jest ktoś, kto będzie nowym członkiem rodziny. Prosta odpowiedź. 

JK: Dlaczego mój kolega ma dwie mamusie?

MI: Modeli rodzin może być wiele. Najczęstszym modelem jest model, w którym jest mama, tata i dziecko albo dzieci. Ale są też takie modele, w których jest np. jedna mama i dziecko/dzieci albo jeden tata i dziecko/dzieci. Albo właśnie taki model, w którym są dwie osoby tej samej płci, czyli np. dwie mamy albo dwóch tatusiów. I tak sobie myślę, że właściwie na tym koniec. Dla dziecka to nie jest nic szokującego, dziwnego. Dla dziecka to jest zupełnie normalne, jeżeli tak mu to przedstawimy. Że to jest taki model rodziny. Trzylatek nawet niekoniecznie spyta najpierw jak to w ogóle jest możliwe? Po prostu. Są dwie mamy, jest dziecko i na tym koniec tematu. Starsze dziecko… może już jak już będzie wiedzieć więcej na temat seksu czy na temat płci to już może się pojawić takie zainteresowaniem, bo skoro plemnik jest od taty (czy od mężczyzny) a tutaj są dwie mamy to jak to? I to wtedy będzie wymagać wyjaśnienia. Natomiast na tym etapie, ja bym się skupiła na przedstawieniu tego jako modelu rodziny. Jednego z wielu. 

JK: Dlaczego ludzie się całują?

MI: To jest takie pytanie, w którym ja bym też zainteresowała dziecko i spytała: A jak Ty o tym myślisz? Jak Ty to rozumiesz? Bo to też zależy od tego co dziecko ma na myśli mówiąc całowanie. Czy to chodzi o pocałunki tak jak mama czy rodzic, czy tata całuje dziecko? Czy być może widziało gdzieś pocałunek dorosłych osób czy wręcz całowanie się. Myślę sobie, że najczęściej, najprawdopodobniej będzie chodzić o po prostu pocałunek. Wtedy tak jak mówię: jak dziecko to rozumie, jak to widzi? A potem można to podsumować. Że to może być przyjemne, to może być okazanie czułości. To buduje bliskość, to pokazuje że ludzie się lubią albo kochają. Albo jest im ze sobą przyjemnie. 

JK: I moje ostatnie pytanie jest też z tej kwestii językowej i z rzeczy zasłyszanych. I mam tutaj: Co to znaczy k*****? Ale to ostatnie słowo możemy wymienić na każdy inny wulgaryzm, który jest używany na określenie intymnych części. I chciałbym Cię poprosić o to, żebyś podpowiedziała może jak sobie radzić w takiej sytuacji, kiedy dziecko właśnie pyta, używając wulgaryzmu? 

MI: Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że dziecko nie ma intencji zawstydzenia rodzica, czy używania tego rodzaju słowa jako przerywnika w rozmowie. Raczej potrzebuje zaspokoić swoją ciekawość. Jeśli usłyszało to słowo od innego dziecka albo jeśli usłyszało to słowo od innego dorosłego to mogło też zaobserwować reakcje w otoczeniu na to słowo. Mogło zaobserwować emocje, które się z tym pojawiły. A najczęściej te reakcje i te emocje to są właśnie poruszenie, zawstydzenie. Od razu wiadomo, że coś się dzieje. Więc dziecko bardzo szybko wyłapuje, że to jest ciekawe słowo, które zaciekawia innych. Tutaj znowu wystarczy w prosty sposób powiedzieć, że to jest przekleństwo, czyli wyraz uznawany za nieładny albo niekulturalny. I oznacza to, co oznacza. Czyli w tym przypadku penisa czy w innych przypadkach możemy określić inną część ciała czy narządu płciowego. I możemy podkreślić, że przekleństwo nie jest słowem, którego się używa tak po prostu, w rozmowie. Jest słowem nacechowanym, którego się używa (abo dorośli używają) na przykład w wzburzeniu. I to jest po prostu taka prosta definicja. Wiadomo, że rodzic może sobie użyć innych słów na to, żeby to ubrać w słowa. Natomiast też chodzi o to, żeby nie obawiać się że jak raz już to słowo się pojawiło to, że to jest już jakiś koniec świata i dziecko zacznie tym słowem władać i używać go na co dzień. Musimy pamiętać, że używanie wulgaryzmu przez dziecko też mieści się w normie rozwojowej. I jest taki etap w rozwoju, kiedy dzieci mogą nadużywać czy po prostu używać wulgaryzmów właśnie z tego powodu, o którym powiedziałam:że bardzo szybko obserwują, bardzo szybko widzą, że to jest słowo, które wzbudza zainteresowanie dorosłych, złość albo zawstydzenie. I z tego powodu mogą mieć ochotę go używać. Dlatego poszłabym wprost o wyjaśnienie bez ekscytowania się czy okazywania zdenerwowania, złości. 

JK: A jak sobie radzić, kiedy pojawia się ta faza na używanie wulgaryzmów? Jak możemy reagować? 

MI: Najprościej jest po prostu mówić, nazywać to co mówimy: Słyszę, że używasz takiego wulgarnego słowa. Zastanawiam się co tak Cię zaciekawia w tym słowie? Możemy też powiedzieć o swoich granicach: Nie mam zgody na używanie takich słów w naszym domu. Ale nie trzeba demonizować, karać, zakazywać: Nie możesz i w ogóle to jest niedozwolone. Bardziej na spokojnie, że: Nie chce żebyś tak mówił/a, bo jest to słowo, które jest wulgarne. Bez skupiania się na tym; niektórym będzie trudno nie zareagować, jeżeli dziecko użyje takiego słowa. Ale bez skupiania się, bez nadmiernej uwagi. Można też sobie pomyśleć o tym w ten sposób, że używając takiego słowa być może dziecko szuka uwagi. Że być może właśnie przez to, że widzi, że to wzbudza zainteresowanie to bada czy w ten sposób czy to nie jest tak, że w ten sposób najłatwiej uzyska tę uwagę rodzica czy dorosłego. Warto sprawdzić w takim momencie co takiego się dzieje, że dziecko zaczyna używać tego słowa. Ale na pewno nie bać się nazywać i po prostu na spokojnie czekać aż ten etap fascynacji minie. Oczywiście z uważnością na stawianie granic, bo jeżeli to się odbywa w taki sposób, że dziecko używa tych słów nazywając kogoś, przeżywając, czyli przekraczając czyjeś granice, to tutaj jasno pokazujemy, że nie ma to naszej zgody, że nie chcemy, żeby dziecko tak robiło, że to nie jest przyjemne. 

JK: Chciałabym teraz podpytać o Twoje doświadczenie. Czy są pytania, które pojawiają się u trzylatków często, które się powtarzają? Na które rodzice może mają trudności z odpowiedzią?

MI: Najczęstszym pytaniem jest to o ciążę. Kiedy dziecko obserwuje, że ktoś w rodzinie albo mama jest w ciąży. Co to jest ten rosnący brzuch. To jest też taki moment, kiedy się zaczynają pojawiać pytania o budowę ciała. Tylko, że to o czym warto też pamiętać, to to że czasem te pytania nie są wyrażone wprost, a bardziej niewerbalnym zainteresowaniem, czyli dziecko chce się przyglądać, zaczyna się zaciekawiać książkami, w których np. jest ciało i jest anatomia. Zdarza się, że rodzice mówią: moje dziecko się w ogóle tym tematem nie interesuje. ale być może się nie interesuje tak bezpośrednio, nie zadaje pytań, bo być może nie ma słów na to, żeby zadać pytania. Ale na pewno interesuje się w taki sposób, że obserwuje, patrzy, szuka. Ciąża, ale też właśnie anatomia, wygląd ciała, różnice w ciele. To o czym rozmawiałyśmy. A dlaczego siostra ma tak, a brat tak. To są takie chyba najczęstsze obszary zainteresowania dla małego dziecka, czy właśnie podczas kąpieli czy podczas korzystania z nocnika czy z toalety. 

JK: Też to z czym ja się spotkałam w czasie mojego researchu to jest kwestia nagości w domu. I rodzice zaczynają mieć takie pytania: Jak z tą nagością oswajać czy nie oswajać? Co robić? Do którego momentu jest okej kąpanie się razem? A kiedy to przestaje być okej? Czy jest jakaś magiczna granica i czy mogłabyś kilka słów jeszcze na ten temat powiedzieć? 

MI: Zawsze najważniejszą granicą jest granica rodzica, czyli to czy rodzic ma zgodę czy nie na taką wspólną kąpiel czy na bycie nago przy dziecku. I granica dziecka, kiedy dziecko mówi wprost, że nie chce się kąpać czy z rodzeństwem, czy z rodzicem albo nie chce być nago. Co oznacza, że nie ma konkretnej liczby lat, która mówiłaby, że do tego momentu ok, potem już nie ok. To zależy od takich osobistych predyspozycji czy osobistych uwarunkowań. W naszej kulturze, czyli w kulturze większego wstydu i skrępowania ciałem na pewno rodzice decydują się wcześniej na to, żeby nie być nago przy dziecku, czy też, żeby dziecko nie było zbyt długo nago przy rodzicu. ale musimy pamiętać, że to jest kwestia kulturowa, czyli tak to nie jest kwestia wynikająca z biologii czy z tego, że tak nasz rozwój przebiega tylko ewidentnie różnica kulturowa, bo np. w krajach skandynawskich nagość jest jednak czymś takim bardziej neutralnym powiedziałabym. Natomiast jeżeli chodzi o sam rozwój psychoseksualny dziecka to musimy pamiętać o tym, że dla niego nagość jest absolutnie czymś naturalnym. I nie ważne czy ma 2 lata czy ma 5 lat czy nawet 7, 8, 9 to, dopóki nie dowie się albo tak nie przyjmie, że powinno się chować albo zakrywać to zupełnie może nie mieć takiego poczucia, że coś jest nie tak. W tym temacie ważne jest to, żeby pamiętać o tym że jest ok, jeżeli rodzic uzna, że przy trzyletnim dziecku ja już nie chce chodzić nago i też chce, żeby moje dziecko się zakrywało. To jest okej, bo każda rodzina na swoje zasady. Natomiast to o czym warto pamiętać to to, żeby nie straszyć nagością i tłumaczyć, że nie jest tak, że my się przykrywamy, bo to jest wstydliwe, bo to jest okropne być nagim, bo to jest niewłaściwe tylko zakrywamy się, bo takie mamy zasady w naszym domu, ale żeby nie robić tego w oceniający, negatywny sposób. Natomiast jeżeli jest tak, że dziecko ma 6, 7 lat, a rodzic nie czuje skrępowania, żeby chodzić nago to, dopóki dziecko nie daje jakiś sygnałów, że nie chce tego oglądać to to też jest okej. Przekraczające granice jest to, jeżeli nie reagujemy na sygnały dziecka. Dziecko ma 10 lat np. i mówi… albo nie mówi, bo powiedzenie wprost może być trudne, ale daje do zrozumienia, zamyka drzwi albo wychodzi z pomieszczenia, w którym jest nagi rodzic. Musimy też być też uważni na te sygnały: wtedy zakrywamy się i nie przekraczamy po prostu granicy dziecka. Potrzebna jest duża doza uważności, obserwowania siebie nawzajem, badania potrzeb dziecka, przyglądanie się też sobie, żeby wszystko w miarę gładko i naturalnie mogło się odbywać. 

JK: Czyli jak dziecko np. pyta: Dlaczego Ty się ubierasz albo dlaczego Ty nosisz ubranie to wystarczy powiedzieć: Ponieważ jest mi w tym wygodnie i dobrze się czuje i nie chcę być nago i to jest totalnie porządku. Nie musimy rozszerzać tego wytłumaczenia?

MI: Tak. To jest dla mnie komfortowe i to jest jak najbardziej ok. Nie możemy wymagać od rodzica, który nie czuje się dobrze nago, żeby nagle zaczął czuć się dobrze nago. Nie chodzi też o to, żeby siebie przekraczać w momencie, kiedy nie mamy na to gotowości albo chęci. Na spokojnie to też jest ok. Tak jak mówię byle z taką uważnością, żeby nie zawstydzić, nie zaszczepić poczucia, że to jest właśnie coś nie tak, coś obrzydliwego, niewłaściwego.

JK: Ok. Bardzo gorąco Ci dziękuję za udział, za wspaniałą wiedzę, którą się z nami podzieliłaś i jestem przekonana, że rodzice znajdą tu cenne wskazówki, z których będą mogli skorzystać w swojej codzienności. Dziękuję.

MI: Bardzo dziękuję za zaproszenie i trzymam kciuki za uważne i mądre towarzyszenie dziecku w rozwoju.

Pomóż nam stworzyć drugi sezon podcastu!​
Muzyka: Secret Garden by Eugenio Mininni & Jazz 1 by Francisco Alvear | mixkit.co